Wspieram bo warto: Szlachetny cel

Wesprzeć szlachetny cel to przyjemność. Plus za nazwę kampanii. A chodzi o książkę o tym jak opowiadać historie, które przyniosą darowizny. Szlechetny cel to książka pełna kampanii społecznych. Opis kilkudziesięciu (głównie najlepszych, ale i najgorszych) narracji, na których możemy się mnóstwo nauczyć. A autor chce nas nauczyć przede wszystkim tego, że musimy zacząć opowiadać historie. Dobre historie.

Z opisu kampanii wnioskuję, że książkę będzie się dobrze czytało. To taki styl anglosaskich poradników, które prowadzą nas jak po sznurku, zdanie po zdaniu, czasem naprawdę trudno się oderwać. To nie jest wielka literatura. To bardzo użyteczna proza, która – mam nadzieję – da wielu osobom pozytywnego kopa do działania.

Dla mnie ważne jest jeszcze jedno – kampanie społeczne. Od zawsze je uwielbiam, na poważnie rozważałam karierę w tym kierunku. Do dziś uwielbiam je oglądać i analizować. Mają tyle wymiarów!

Pewnie kiedyś napiszę o tej fascynacji. Tymczasem, polecam Szlachetny cel.

Na co zbiera autor?
Na cały proces wydawniczy, czyli skład, korektę, grafikę, drukarnię i promocję.

Co oferuje w zamian?
Podziękowania, książki (ubolewam, że tylko papier – nieco tańsza opcja z ebookiem na pewno cieszyłaby się popularnością), autografy, spotkania z autorem i porady fundraisingowe, a nawet podziękowania na 1. stronie 2. wydania książki.

Wspieram, bo chcę przeczytać tę książkę. Mam nadzieję, że się uda!
Frelka