Liczysz się tylko ty

Prowadziłam kiedyś Dyskusyjny Klub Filmowy. W skrócie: prelekcja – projekcja – dyskusja. Film filmem, ale my nie byliśmy kinem. Chcieliśmy formować postawy i tworzyć społeczność zanim połowa z nas miała Facebooka.

DKFom różnie się wiodło, Overground też miał wzloty i upadki. Prelekcje bywały nudne, a dyskusje jałowe. Do tego dodajmy niewygodne siedzenia i operatora projektorów (wielkich, na taśmę 35mm), który wiecznie zapominał zmienić taśmę fundując nam nieplanowane przerwy w projekcji. Drzwi do sali ‘kinowej’ strasznie hałasowały, głośniki buczały a Al. Niepodległości wciąż pruły karetki na sygnale. Zimą o 21 wyłączono ogrzewanie, więc dyskusje kończyliśmy w kurtkach.
A jednak były dyskusje i byli widzowie. A na 10-leciu klubu był ich prawdziwy tłum. To była nasza zasługa i byliśmy z siebie cholernie dumni.
Od tamtej pory każde z nas wie, że liczymy się tylko my. Nic i nikt więcej.

Continue reading Liczysz się tylko ty