Wspieram bo Warto: Jerzy dla jeży

Może i koty rządzą internetem, ale ja wolę jeże. Czasem z zapartym tchem śledzę kuracje i postępy małych jeżyków, którym z pasją poświęca się pan Jerzy. Polecam fanstronę na Fb. Klikamy tutaj.

Dlatego w ten weekend wspieram jeże. Także dlatego, że to nie jest żadna konkretna kampania crowdfundingowa. Jeżyki wspierać można cały czas dokonując wpłat na konto fundacji. A jednak i tutaj internetowy tłum może wszystko – kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt małych wpłat i można leczyć kolejne jeże.

Ośrodek Rehabilitacji Jeży został powołany do życia, Decyzją Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska z dnia 20 sierpnia 2010 roku. Na mocy obowiązującego prawa, t.j. Ustawy o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 roku , tylko takie ośrodki posiadają  prawo do czasowego przetrzymywania zwirząt wymagających opieki, leczenia i rehabilitacji.

Na co zbiera Jerzy dla Jeży?
Na funkcjonowanie lecznicy, leki, materiały, rehabilitację, pokarm dla kolczastych podopiecznych.

Co oferuje w zamian?
Wdzięczność, a przy okazji oklaski kilku tysięcy internautów śledzących jeże online.
Na stronie dowiecie się też co jest najważniejsze w ratowaniu jeży i jak im nie zaszkodzić kiedy próbujemy pomóc.

Zachęcam do wpłat, tutaj namiary.

Frelka

Statystyki prosto z Niemiec

W kwietniu 2015 niemiecki portal crowdfunding.de opublikował wyniki ankiety internetowej przeprowadzonej na reprezentatywnej grupie 1000 osób. W badaniu padały tylko 2 proste pytania. Czy wiesz co to jest crowdfunding? (Słyszałem, ale nie wiem dokładnie. / Wiem. / Nigdy o tym nie słyszałem.) i Czy wsparłeś kiedyś jakąś kampanię cowdfundingową? (Nie. / Tak, jedną. / Tak, od 2 do 5. / Tak, więcej niż 5.). Wyniki nie są szokujące, ale warto się im przyjrzeć. To liczby, do których powinniśmy dążyć, a potem jak najszybciej je prześcignąć.  Continue reading Statystyki prosto z Niemiec

Crowdfunding jest jak Runmageddon

Mama powiedziała mi kiedyś, że bieg na orientację jest jak życie w pigułce. A ja myślę, że biegi w ogóle odzwierciedlają wiele życiowych sytuacji. Próby, błędy i wyznaczone tory, nasze wybory, pomyłki, porażki i sukcesy.

Bieżnia oznacza wyścig. To bezwzględna konkurencja, w której każdy biegnie sam i każdy marzy o złocie. Ale to także prosty tor, na którym nie sposób się zgubić. Zwyciężą nieliczni, ale każdu w końcu doczłapie się do mety, jak po sznurku. Continue reading Crowdfunding jest jak Runmageddon

Wspieram bo warto: Gleo

Wiadomo, lubię street art. A jeśli jeszcze jest kolorowy, radosny i nieprzytłaczający, to staję się fanką. W tym tygodniu wspieram więc Gleo z dalekiej Kolumbii, bo w podzięce obiecała wymalować nazwiska wszystkich wspierających na ufundowanej ścianie. Ruszajmy do Kolumbii. Niech nasza sława wyprzedzi nasze ciała. (Chyba, że już tam byliście.)

Continue reading Wspieram bo warto: Gleo

Wspieram bo warto: Niezwykli ludzie. Zwykłe zeszyty.

Proste rozwiązania sprawdzają się najlepiej. Mimo galopującego postępu technologii dzieciaki wciąż korzystają w szkołach z zeszytów, a te stają się pierwszym ratunkiem przed nudą. W zamierzchłych czasach mojej podstawówki po zeszytach się bazgrało. Dziś uczniowie uzbrojeni w smartfony bez problemu skorzystają z QRkodu z tyłu zeszytu i przeniosą się wraz z telefonem najpierw pod ławkę, a zaraz potem w świat inspirującego bohatera z okładki. Nie chcę zachęcać do grzebania w telefonach w czasie lekcji, ale jeśli to już się dzieje, to lepiej żeby młodzież czytała o Czochralskim niż o celebrytach na Ratlerku. Prawda?

Continue reading Wspieram bo warto: Niezwykli ludzie. Zwykłe zeszyty.

Odyseja Umysłu – 5 pytań

Obecność co najmniej i aż czterech projektów związanych z Odyseją Umysłu (piszę o nich w tekście Odyseja Umysłu x 4) każe mi postawić 5 pytań. Nie robię tego dla draki. Poważnie zastanawiam się nad tym czy wszystkim czterem grupom uda się zebrać niezbędne środki. Chcę żeby im się udało. Siłą rzeczy rozmyślam o tym, co mogłoby zwiększyć prawdopodobieństwo happy endu. 

Stąd 5 pytań do zupełnie różnych osób – organizatorów i firm, uczestników i platform, a nawet do ambasadorów poszczególnych kampanii. Może ktoś odpowie? :)

Continue reading Odyseja Umysłu – 5 pytań

Odyseja Umysłu x 4

Naprawdę nie chciałam dziś wrzucać kolejnych zrzutów ekranu z kampanii. Chciałam zrobić kolaż. Ale natknęłam się na niezwykle ciekawe zjawisko, którym muszę się z wami podzielić. Chodzi o konkurs Odyseja Umysłu, a konkretnie o wyjazd polskich drużyn na finał do USA. No spójrzcie na ten urodzaj:

Odyseja-FundujeszOdyseja-Polak

Odyseja-wspieram Odyseja-WspolnySłyszeliście kiedyś o Odysei Umysłu? Ja nie. Za to teraz słyszę z czterech źródeł jednocześnie! O co chodzi?

Continue reading Odyseja Umysłu x 4

Wspieram bo warto: Osiem cudów świata

Kojarzycie drużyny wioślarskie pomykające pod mostami, którymi przechadzają się bohaterowie amerykańskich filmów? Zawsze mi się to podobało i zawsze żałowałam, że w moim mieście ich nie ma. Wprawdzie w tamtych czasach mieszkałam w mieście, w którym nie ma nawet rzeki, ale i tak chciałam wioślarzy. Potem przeniosłam się do Warszawy, gdzie rzeka niewątpliwie jest. Jest więc o co walczyć i dlatego wspieram Osiem cudów świata z AZS UW.

Continue reading Wspieram bo warto: Osiem cudów świata

Wspieram bo warto: Być jak Raramuri

Lubię biegać. Teraz to bardzo modne i podoba mi się ta moda. Cała Polska biega. Maratony, półmaratony, Runmageddony, albo biega zwyczajnie, po pracy, przed śniadaniem, w coraz ładniejszych ciuszkach. A tu proszę, facet biega bez koszulki i w sandałach.

Od razu mi się spodobał. Przyczyny są dwie. Po pierwsze, jako dziecko biegałam na orientację (polecam wszystkim!). Nauczyłam się i polubiłam bieganie po chaszczach. Po drugie, kiedy biegam, myślę. Dlatego przemawia do mnie idea biegania naturalnego i świadomego, biegania w głąb siebie.

Continue reading Wspieram bo warto: Być jak Raramuri

Liczysz się tylko ty

Prowadziłam kiedyś Dyskusyjny Klub Filmowy. W skrócie: prelekcja – projekcja – dyskusja. Film filmem, ale my nie byliśmy kinem. Chcieliśmy formować postawy i tworzyć społeczność zanim połowa z nas miała Facebooka.

DKFom różnie się wiodło, Overground też miał wzloty i upadki. Prelekcje bywały nudne, a dyskusje jałowe. Do tego dodajmy niewygodne siedzenia i operatora projektorów (wielkich, na taśmę 35mm), który wiecznie zapominał zmienić taśmę fundując nam nieplanowane przerwy w projekcji. Drzwi do sali ‘kinowej’ strasznie hałasowały, głośniki buczały a Al. Niepodległości wciąż pruły karetki na sygnale. Zimą o 21 wyłączono ogrzewanie, więc dyskusje kończyliśmy w kurtkach.
A jednak były dyskusje i byli widzowie. A na 10-leciu klubu był ich prawdziwy tłum. To była nasza zasługa i byliśmy z siebie cholernie dumni.
Od tamtej pory każde z nas wie, że liczymy się tylko my. Nic i nikt więcej.

Continue reading Liczysz się tylko ty

Wspieram bo warto: Słoik szczęścia

Jesteśmy podobno narodem, który na pytanie Jak leci? odpowiada niezmiennie Jak zwykle pod górkę po czym rozpoczyna litanię trosk, oczywiście niezawinionych. Nie lubię uogólnień, ale nie lubię też zrzędzenia i dlatego zachwycił mnie Słoik szczęścia. 

Pozornie to przedsięwzięcie z gatunku samopomocy i domorosłej parapsychologicznej afirmacji. W praktyce – pomysł tak bezpretensjonalny i nieinfantylny, że nie mogę go nie kupić. Bo każdej zrzędzie i marudzie zdarzają się dobre chwile. Wystarczy je zapisać, a po czasie przeczytać. I życie staje się lepsze.

Continue reading Wspieram bo warto: Słoik szczęścia

Awangarda w sztuce

Fowizm, kubizm, konstruktywizm, surrealizm i dadaizm. Znamy je. Nie zawsze pamiętamy, że wszystkie powstały na początku XX wieku i odrzucały dotychczasowy dorobek sztuki. Artyści tych nurtów szukali nowej drogi. Awangarda, z francuskiego avant garde, oznacza straż przednią.

Tyle historii. Dziś mamy do czynienia z zupełnie nową awangardą – dla niektórych określa ją technologia, dla innych niektórych podporządkowanie, czy też oparcie na tzw. społeczności (bardzo zresztą umownej). Okazuje się, że w tej awangardzie nie brakuje artystów, którzy nie boją się crowdfundingu ani crowdsourcingu. Nie boją się utraty autonomii i praw. Dostrzegają potencjał w mniej lub bardziej przypadkowej masie ludzi, do których przemówi ich projekt. Ustalają reguły gry i pozwalają zagrać każdemu. I każdy może stać się częścią dzieła sztuki.

Continue reading Awangarda w sztuce

Wspieram bo warto: Someart jedzie do Londynu

Namawiam do wspierania projektów, sama też wspieram. Wspieram, bo warto być częścią ciekawych przedsięwzięć, pomagać ludziom spełniać marzenia albo pomagać im w pomaganiu innym. Wspieram, bo warto budować społeczeństwo, w którym możemy na siebie liczyć. W cyklu Wspieram bo warto co sobotę będę się chwalić wybranymi projektami. Zachęcam cię do tego samego. Wspierasz jakiś projekt? Wrzucaj link i kilka słów w komentarz. Może stać sie bohaterem kolejnego wpisu :)
Na pierwszy ogień idzie kampania Someoart goes to London – If Given the Chance…

someart1 Someart jest z Polski. Tworzy sztukę ulicy. Fajne, egalitarne medium, dostępne dla każdego – nawet w polskich miastach wystarczy już tylko wyjść na ulicę i mieć oczy szeroko otwarte żeby znaleźć naprawdę fajne rzeczy. A jednak stolicami streetartu są metropolie. Wśród nich – Londyn. Continue reading Wspieram bo warto: Someart jedzie do Londynu

Asertywność dla początkujących

Jak to z większością spraw na świecie, cechami charakteru obdzielono nas nierównomiernie. Jedni idą z sercem na dłoni, inni jak po swoje. Jedni i drudzy mogą się wiele nauczyć i dzięki temu usprawnić swoje działania. Warto!

A zatem asertywność. Obiegowo określa się ją sztuką mówienia NIE. Ale asertywność to o wiele więcej.

Continue reading Asertywność dla początkujących

Pieniądze to nie wszystko. Magia crowdsourcingu.

Dotąd traktowałam crowdsourcing nieco po macoszemu. To crowdfunding był gorącym tematem i podstawową treścią bloga. Nie bez powodu. Ogromna część tego co napisałam o crowdfundingu w równym stopniu dotyczy crowdsourcingu. Nadszedł jego czas.

Czym jest crowdsourcing?

To zjawisko, w którym tłum udostępnia zasoby, niekoniecznie finansowe (w tym znaczeniu crowdfunding jest podkategorią crowdsourcingu). Jakie to zasoby? Na przykład wiedza, czas, przedmioty.

W crowdsourcingu nie ma w zasadzie popularnych, scentralizowanych platform. Komunikacja ze wspierającymi przebiega nieco innymi kanałami, ale idea jest podobna – podziel się tym co masz i stań się częścią czegoś fajnego. Jeszcze jedna istotna różnica – w crowdsourcingu raczej nie spotyka się materialnych nagród. Co najwyżej podziękowania, listy zasłużonych i powody do satysfakcji.

Przykłady!

1. Zbieram przedmioty do pracy artystycznej – sprawa jest prosta, jak w nazwie. Bartosz Kokosiński przygotowuje serię prac, do których potrzebuje przeróżnych przedmiotów. Opisał sprawę bardzo zwięźle, zrobił wydarzenie na Facebooku, w zamian za przedmioty oferuje zdjęcie gotowej pracy wraz z odręcznym podziękowaniem. Piękne, proste, oby skuteczne! Continue reading Pieniądze to nie wszystko. Magia crowdsourcingu.

2 w 1 czyli żebrak i sprzedawca raz jeszcze

Czy potrafisz prosić o pieniądze? To bardzo ważne pytanie. Zanim weźmiesz się za crowdfunding, musisz sobie na nie odpowiedzieć. Pomoże ci ten tekst

A zatem. Bliżej ci do sprzedawcy, czy żebraka? Która metoda pozwoli ci łatwiej promować i finansować projekt? Która kosztuje cię mniej nerwów? Mam nadzieję, że już to wiesz.

Dobra wiadomość jest taka, że teraz możesz oprzeć się na tym w czym jesteś silniejszy. Jeśli chcesz przekonywać ludzi do idei swojego projektu, na tym się skup. Jeśli wolisz proponować wspierającym wyjątkowe podarunki, bądź najlepszym sprzedawcą w okolicy. Continue reading 2 w 1 czyli żebrak i sprzedawca raz jeszcze

Społeczna platforma dla projektów społecznych

Nieustające napięcie między platformami dużymi a mniejszymi, tematycznymi, jest kwestią mocno teoretyczną. Można oczywiście szukać argumentów o wyższości pierwszych nad drugimi lub odwrotnie. Ale po co? Praktyka pokazuje, że jedne i drugie mogą być pełne udanych projektów.

Od miesiąca funkcjonuje polska platforma, która pomaga społecznikom ruszać z posad bryłę świata. Mowa o Fundujesz.pl. Continue reading Społeczna platforma dla projektów społecznych

Czy potrafisz prosić o pieniądze?

Jakoś trzeba przekonać ludzi do wpłat. Tylko dziwnym trafem prawie nikt nie myśli o tym przystępując do tworzenia kampanii. Jasne, najłatwiej wmówić sobie, że projekt sam się obroni. Ale nie. Samo się nie zrobi.

Mamy wybór. Techniki są dwie. Pierwszą można sprowadzić do żebrania, drugą do sprzedaży. Mało kto jest urodzonym sprzedawcą, a bycie przekonującym żebrakiem jest chyba jeszcze trudniejsze.

A zatem – czy potrafisz zakasać rękawy, schować dumę do kieszeni i zostać na jakiś czas komiwojażerem?

Continue reading Czy potrafisz prosić o pieniądze?