Wspieram bo warto: Vincent Omondi

Kilka dni temu pisałam o serwisach umożliwiających udzielanie mikrokredytów. W ten weekend wspieram Vincenta Omondi z Kenii, który jest piekarzem i potrzebuje pieniędzy na rower – dzięki temu będzie mógł zwiększyć zasięg dostaw, ilość klientów i przychody. Ma już chętnych na swoje wypieki. Niestety bez roweru nie jest w stanie ich dostarczyć.

Pożyczyłam mu 5 dolarów, a jednocześnie 5% całej sumy. Widzę, że dziś ma już 10%. Możecie mu pomóc za pośrednictwem portalu Zidisha.

Przy okazji, ogłoszenie. Przez jakiś czas cykl Wspieram bo warto nie będzie tak regularny jak dotąd. Wciąż będę informować o projektach, które wspieram, ale będzie ich zdecydowanie mniej – muszę zebrać trochę kapitału, bo zamierzam zrobić pierwsze podejście do crowdfundingu udziałowego! :)

Miłego upału i miłego wspierania!
Frelka

***

Vincent na Zidisha.org
Dzisiaj sprzedam Państwu kredyt czyli o mikrokredycie online

Grafika jest fragmentem zrzutu ekranu ze strony Zidisha.org

Dzisiaj sprzedam Państwu kredyt

Sprzedawcy kredytów są gorsi nawet niż dilerzy narkotyków? Niby tak nie myślę, ale z gazet i filmów pamiętam wiele życiorysów złamanych przez agenta jakiejś wariacji na temat Providentu. Do tego niekończące się telefony z mojego banku. Jak mam na koncie dużo pieniędzy, sypią się karty i linie kredytowe. A kiedy mam mało? Pożyczki konsumpcyjne. Pożycz dziś, spłać po wakacjach. A jak nie spłacisz, porozmawiamy inaczej.

Tymczasem dziś sama sprzedam wam kredyt, kredycik, nie byle jaki. Zupełnie malutki. Jedyne 25 dolarów. I wiecie co? To wy go udzielacie. Continue reading Dzisiaj sprzedam Państwu kredyt

Wspieram bo warto: Kotedra

Psy kocham, koty toleruję, dlatego utożsamiam się niewątpliwie z psimi bohaterami animowanej kotedry Kotedry, którą autor postanowił wypromować opowieścią o pijackiej wyprawie na Ślężę:

Historia może się wydawać zupełnie od czapy, ale kto dotrwa do końca, ten powinien przynajmniej się uśmiechnąć. Ja się uśmiechnęłam, a do tego wsparłam projekt. Być może dlatego, że sama mam masę wspomnień związanych ze Ślężą. A może Maciek kupił mnie stylistyką, w której realizuje film?

Continue reading Wspieram bo warto: Kotedra

Wspieram bo warto: ART.eria

Częstochowa. Podaj 5 skojarzeń! Założę się, że statystyczny Polak nie skojarzy tego miasta ze sztuką współczesną. Błąd! ART.eria to festiwal organizowany przez prawdziwych zapaleńców. Szykują już piątą edycję, po raz kolejny przy wsparciu internautów na Wspieram Kulturę.

Wspieram, bo to sztuka, a lubię projekty z nią związane. Wspieram, bo to trudna sztuka w Częstochowie, a zatem wyzwanie. Wspieram, bo podobały mi się poprzednie edycje, bo temat najnowszej edycji to szansa na bardzo ciekawe działania, bo zaproszono Bognę Burską, której prace uwielbiam, sama kiedyś pokazywałam i uważam, że zasługują na jak najszerszą rozpoznawalność. Continue reading Wspieram bo warto: ART.eria

Wspieram bo warto: le Przekino

Sobota! Rozrywka! No to może kino? Dziś wspieram le Przekino, choć nazwa trafia od razu do top10 najbardziej drażniących moje oczy i uszy. A jednak przebaczam, liczę na przemianę, skupiam się na czym innym.

Kilka(naście?) miesięcy temu usłyszałam po raz pierwszy o pokazach Secret Cinema (albo live cinema – kino na żywo), gdzie tysiące ludzi bawią się wchodząc w świat z ekranu, przebierając się i uczestnicząc w akcji, a wreszcie (albo w trakcie) oglądają film. Nigdy nie mogą być pewni, jaki film właśnie ich czeka, ale wskazówki organizatorów co do stroju i rekwizytów, a także lokalizacja mogą prawdziwym fanom wiele podpowiedzieć. To wszystko wydawało mi się z jednej strony fascynujące, z drugiej trochę dziwaczne, a z trzeciej kompletnie nierealne.

Tym lepiej, że ktoś postanowił przenieść kino na żywo do Polski.

Przekino nie zdradza szczegółów, ale dwóch aktorów i finansista, absolwent mojej alma mater, SGH, zachęcają z taką pasją, że trzymam kciuki za ich sukces.

Na co zbierają?
Na organizację inauguracyjnego pokazu Przekina w Warszawie jesienią 2015. Oznacza to mnóstwo kosztów technicznych, logistycznych, organizacyjnych (materiały, sprzęt i ludzie, bez których nie powstanie np. scenografia).

Co oferują w zamian?
Drogie i mało konkretne nagrody. Szczerze mówiąc zupełnie nie podoba mi się, że nagrody zaczynają się od 20 zł i że dopiero za 120 zł można liczyć na zaproszenie na seans.

Mimo to wpłaciłam, ale bilet w razie czego będę musiała sobie kupić 😉 Po prostu chcę zobaczyć kino na żywo w akcji i myślę, że dla bardzo wielu osób może to być doświadczenie, które zapamiętają na długo.

Frelka

 

Wspieram bo warto: Targuj się! Zen negocjacji

Negocjujemy codziennie. Od urodzenia do śmierci. Najpierw tylko wrzaskiem. Z czasem poznajemy bardziej wyszukane metody. Jednym idzie lepiej, innym gorzej, a najgorzej idzie często tym, którzy nie chcą przyznać, że to nie świat jest zły, tylko negocjator beznadziejny.

Nie wszystkiego warto się uczyć – wielu ludzi powie, że warto poświęcać czas jeździectwu czy szachom i mogą mieć rację. Ale to hobby. Jednych zachwyci, innych znudzi. Sztuka negocjacji jest przydatna jak umiejętność czytania, a doskonalenie się w tej dziedzinie przynosi satysfakcję i namacalne korzyści (na przykład podwyżkę!). Polecam każdemu!

Dlatego przemawia do mnie pomysł na książkę, która podpowiada sprawdzone techniki i omawia przykłady.

Na co zbierają?
Druk książki.

Co oferują w zamian?
Książki! Można wybierać spośród kilku publikacji w wersjach papierowych, elektronicznych i dźwiękowych.

Wspierajcie tutaj i bądźcie coraz lepszymi negocjatorami!

Frelka

Wspieram bo warto: Letnia Akademia Kultury

Wspieram ten projekt i piszę tu o nim, bo naprawdę trzeba dobrej woli, żeby dowiedzieć się o co chodzi. A sprawa jest świetna. Idea? Kultura studencka została sprowadzona do kucia i chlania, a to przecież tylko wycinek. Ważne jest to, co pośrodku. Fundacja Kultury Akademickiej ten środek chce promować organizując wakacyjny wyjazd Letnia Akademia Kultury, także dla osób, których na niego nie stać. I tu wkracza crowdfunding.

Zobaczcie filmik, od razu w kluczowym momencie:
[youtube https://youtu.be/YST7n5j-9ZY?t=2m12s]

A tutaj program wyjazdu:

  1. Blok coachingowy
  2. Blok Kultura – Akademia Sztuk Przemyślanych, czyli spotkania, projekcje, debaty
  3. Blog warsztatowy, m.in. o zarządzaniu projektem kulturalnym, organizacją pozarządową oraz o prawach studenta
  4. Blok sportowo-rekreacyjny, m.in. wycieczki piesze i rowerowe, gry terenowe i inne.

Sama chętnie pojechałabym na taki wyjazd, gdyby nie to, że jestem już dawno po studiach.

Na co zbierają?
2 000 zł (naprawdę niewiele!!) na umożliwienie wyjazdu gorzej sytuowanym studentom.

Co oferują w zamian?
Notesy, książki i torby. Nagrody tylko do wartości 30 zł, czyli prawdziwie studencka zrzutka.

Trzymam kciuki, wpłacam i was też zachęcam.

Frelka 

Wspieram bo warto: Szlachetny cel

Wesprzeć szlachetny cel to przyjemność. Plus za nazwę kampanii. A chodzi o książkę o tym jak opowiadać historie, które przyniosą darowizny. Szlechetny cel to książka pełna kampanii społecznych. Opis kilkudziesięciu (głównie najlepszych, ale i najgorszych) narracji, na których możemy się mnóstwo nauczyć. A autor chce nas nauczyć przede wszystkim tego, że musimy zacząć opowiadać historie. Dobre historie.

Z opisu kampanii wnioskuję, że książkę będzie się dobrze czytało. To taki styl anglosaskich poradników, które prowadzą nas jak po sznurku, zdanie po zdaniu, czasem naprawdę trudno się oderwać. To nie jest wielka literatura. To bardzo użyteczna proza, która – mam nadzieję – da wielu osobom pozytywnego kopa do działania.

Dla mnie ważne jest jeszcze jedno – kampanie społeczne. Od zawsze je uwielbiam, na poważnie rozważałam karierę w tym kierunku. Do dziś uwielbiam je oglądać i analizować. Mają tyle wymiarów!

Pewnie kiedyś napiszę o tej fascynacji. Tymczasem, polecam Szlachetny cel.

Na co zbiera autor?
Na cały proces wydawniczy, czyli skład, korektę, grafikę, drukarnię i promocję.

Co oferuje w zamian?
Podziękowania, książki (ubolewam, że tylko papier – nieco tańsza opcja z ebookiem na pewno cieszyłaby się popularnością), autografy, spotkania z autorem i porady fundraisingowe, a nawet podziękowania na 1. stronie 2. wydania książki.

Wspieram, bo chcę przeczytać tę książkę. Mam nadzieję, że się uda!
Frelka

Wspieram bo warto: Nowe życie

Byłam kiedyś na spotkaniu poświęconym nowej platformie – chodziło o Fundujesz.pl- platformę kampanii społecznych. Po długiej i ciekawej rozmowie, podniosła się pani reprezentująca pewną parę. Długo starali się o dziecko – w końcu zdecydowali się na in vitro. Ze wględu na brak środków szukali ratunku w crowdfundingu. Pozornie – doskonały pomysł.

Continue reading Wspieram bo warto: Nowe życie

Wspieram bo warto: Cała Polska czyta dzieciom

Czytanie jest super i powie to każdy, kto czyta. A nawet ci, co piszą. Na przykład taki Kominek a.k.a. Jason Hunt. Nie raz o tym pisał.

Czytanie to nawyk, który warto wpajać dzieciakom. Mogą tylko zyskać. Dlatego od zawsze lubiłam akcję Cała Polska czyta dzieciom.

Teraz jej twórcy zbierają środki na nowoczesną i funkcjonalną stronę internetową. Tutaj. Koszt? 10 000 zł. Co to dla nas? Co to dla internetu?

Co dokładnie da nowa strona?
Będzie spełniała aktualne standardy techniczne, będzie dopasowana do urządzeń mobilnych, będzie umożliwiała publikację darmowych materiałów dla rodziców, a współpracownikom Fundacji ułatwi sprawną komunikację.

Co można dostać w zamian?
Podziękowania, książki, bilety na spektakle teatralne, filmy, kołysanki i nie tylko.

Nie mam dzieci. Ale pamiętam jeszcze jak to było być dzieciakiem. I jak fajnie jest, kiedy ktoś nam czyta. Do dziś lubię słuchać – słucham audiobooków. Ale słuchanie kogoś, kto siedzi obok i czyta specjalnie dla nas? To jest fantastyczne uczucie i nawet dorosłych zachęcam – poczytajcie sobie czasem na głos. Partnerowi przed snem albo rodzicom w leniwe świąteczne popołudnie. (Sprawdzone! Polecam!)

I pamiętajcie! 20 minut dziennie. Codziennie! :)

Frelka

Snapchat: tam też Warto Wspierać

Na pewno znasz to uczucie kiedy nagle jakiś trybik w głowie się przestawia i myślisz:

To jest to!

Gdyby miesiąc temu ktoś mnie spytał kiedy zacznę używać snapchata, odpowiedziałabym krótko: nigdy. Tymczasem trybik zrobił swoje i snap okazał się lekiem na całe zło. Eureka nawet bez wanny.

Codziennie przeglądam kampanie crowdfundingowe i widzę mnóstwo ciekawych rzeczy – szalone pomysły, ważne idee, odjechane nagrody. Spójrzcie! chciałabym krzyknąć. Ale ani blog, ani strona na Fejsie nie przypomina mi okrzyku. Zdjęcia, linki, starannie dobrane pory publikacji, bez sensu. Snap dużo lepiej sprawdza się jako spontaniczny okrzyk.

Luźne przemyślenia, nietypowe zdarzenia, głupie żarty i ciekawe artykuły. I znów krzyczę w duchu:

Spójrzcie!

Teraz to wszystko na zupełnym luzie ląduje sobie na snapie.

W tej aplikacji urzeka mnie jeszcze jedno – wreszcie ktoś zwolnił nas z profesjonalnego oświetlenia, bezbłędnego audio i animacji level pro. Koniec z przerostem formy nad treścią. Tutaj rządzi prostota i nikt nie wymaga technicznej perfekcji. Można się poczuć naprawdę swobodnie.

Na razie głównie oglądam (podglądam?):
wittamina uczy mnie patrzeć w obiektyw.
maffahion nie przestaje zaskakiwać częstotliwością z jaką nadaje (podziwiam).
sylwek150c zaprasza na bloga? No to wchodzę.

wpid-screenshot_2015-06-02-22-29-46.pngAle pomału rośnie liczba oczu, które oglądają mnie. Fajnie :)
Zapraszam wszystkich użytkowników: wartowspierac

A jeśli jesteś jedną z tych osób, które są PEWNE, że to nie dla nich – cóż, zawsze warto spróbować czegoś nowego :)

Do zobaczenia na snapie!

Frelka

 

Wspieram bo warto: Łazienka bez barier w Teatrze Węgajty

Cześć i czołem. Dziś projekt tak prosty, że bardziej się już nie da. Maleńki teatr w maleńkich Węgajtach prowadzi mnóstwo działań bez barier, włączając w nie osoby starsze i dzieci, a także osoby z różnymi niepełnosprawnościami. Problem? Przyziemny. Ich łazienka jest pełna barier – ciasna i nieprzystosowana do potrzeb użytkowników. Potrzeba więc 17 000 zł na remont. Kto remontował łazienkę ten wie, że to nie są żarty.

Continue reading Wspieram bo warto: Łazienka bez barier w Teatrze Węgajty

Wspieram bo Warto: Jerzy dla jeży

Może i koty rządzą internetem, ale ja wolę jeże. Czasem z zapartym tchem śledzę kuracje i postępy małych jeżyków, którym z pasją poświęca się pan Jerzy. Polecam fanstronę na Fb. Klikamy tutaj.

Dlatego w ten weekend wspieram jeże. Także dlatego, że to nie jest żadna konkretna kampania crowdfundingowa. Jeżyki wspierać można cały czas dokonując wpłat na konto fundacji. A jednak i tutaj internetowy tłum może wszystko – kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt małych wpłat i można leczyć kolejne jeże.

Ośrodek Rehabilitacji Jeży został powołany do życia, Decyzją Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska z dnia 20 sierpnia 2010 roku. Na mocy obowiązującego prawa, t.j. Ustawy o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 roku , tylko takie ośrodki posiadają  prawo do czasowego przetrzymywania zwirząt wymagających opieki, leczenia i rehabilitacji.

Na co zbiera Jerzy dla Jeży?
Na funkcjonowanie lecznicy, leki, materiały, rehabilitację, pokarm dla kolczastych podopiecznych.

Co oferuje w zamian?
Wdzięczność, a przy okazji oklaski kilku tysięcy internautów śledzących jeże online.
Na stronie dowiecie się też co jest najważniejsze w ratowaniu jeży i jak im nie zaszkodzić kiedy próbujemy pomóc.

Zachęcam do wpłat, tutaj namiary.

Frelka

Wspieram bo warto: Gleo

Wiadomo, lubię street art. A jeśli jeszcze jest kolorowy, radosny i nieprzytłaczający, to staję się fanką. W tym tygodniu wspieram więc Gleo z dalekiej Kolumbii, bo w podzięce obiecała wymalować nazwiska wszystkich wspierających na ufundowanej ścianie. Ruszajmy do Kolumbii. Niech nasza sława wyprzedzi nasze ciała. (Chyba, że już tam byliście.)

Continue reading Wspieram bo warto: Gleo

Wspieram bo warto: Niezwykli ludzie. Zwykłe zeszyty.

Proste rozwiązania sprawdzają się najlepiej. Mimo galopującego postępu technologii dzieciaki wciąż korzystają w szkołach z zeszytów, a te stają się pierwszym ratunkiem przed nudą. W zamierzchłych czasach mojej podstawówki po zeszytach się bazgrało. Dziś uczniowie uzbrojeni w smartfony bez problemu skorzystają z QRkodu z tyłu zeszytu i przeniosą się wraz z telefonem najpierw pod ławkę, a zaraz potem w świat inspirującego bohatera z okładki. Nie chcę zachęcać do grzebania w telefonach w czasie lekcji, ale jeśli to już się dzieje, to lepiej żeby młodzież czytała o Czochralskim niż o celebrytach na Ratlerku. Prawda?

Continue reading Wspieram bo warto: Niezwykli ludzie. Zwykłe zeszyty.

Wspieram bo warto: Osiem cudów świata

Kojarzycie drużyny wioślarskie pomykające pod mostami, którymi przechadzają się bohaterowie amerykańskich filmów? Zawsze mi się to podobało i zawsze żałowałam, że w moim mieście ich nie ma. Wprawdzie w tamtych czasach mieszkałam w mieście, w którym nie ma nawet rzeki, ale i tak chciałam wioślarzy. Potem przeniosłam się do Warszawy, gdzie rzeka niewątpliwie jest. Jest więc o co walczyć i dlatego wspieram Osiem cudów świata z AZS UW.

Continue reading Wspieram bo warto: Osiem cudów świata

Wspieram bo warto: Być jak Raramuri

Lubię biegać. Teraz to bardzo modne i podoba mi się ta moda. Cała Polska biega. Maratony, półmaratony, Runmageddony, albo biega zwyczajnie, po pracy, przed śniadaniem, w coraz ładniejszych ciuszkach. A tu proszę, facet biega bez koszulki i w sandałach.

Od razu mi się spodobał. Przyczyny są dwie. Po pierwsze, jako dziecko biegałam na orientację (polecam wszystkim!). Nauczyłam się i polubiłam bieganie po chaszczach. Po drugie, kiedy biegam, myślę. Dlatego przemawia do mnie idea biegania naturalnego i świadomego, biegania w głąb siebie.

Continue reading Wspieram bo warto: Być jak Raramuri

Wspieram bo warto: Słoik szczęścia

Jesteśmy podobno narodem, który na pytanie Jak leci? odpowiada niezmiennie Jak zwykle pod górkę po czym rozpoczyna litanię trosk, oczywiście niezawinionych. Nie lubię uogólnień, ale nie lubię też zrzędzenia i dlatego zachwycił mnie Słoik szczęścia. 

Pozornie to przedsięwzięcie z gatunku samopomocy i domorosłej parapsychologicznej afirmacji. W praktyce – pomysł tak bezpretensjonalny i nieinfantylny, że nie mogę go nie kupić. Bo każdej zrzędzie i marudzie zdarzają się dobre chwile. Wystarczy je zapisać, a po czasie przeczytać. I życie staje się lepsze.

Continue reading Wspieram bo warto: Słoik szczęścia

Wspieram bo warto: Someart jedzie do Londynu

Namawiam do wspierania projektów, sama też wspieram. Wspieram, bo warto być częścią ciekawych przedsięwzięć, pomagać ludziom spełniać marzenia albo pomagać im w pomaganiu innym. Wspieram, bo warto budować społeczeństwo, w którym możemy na siebie liczyć. W cyklu Wspieram bo warto co sobotę będę się chwalić wybranymi projektami. Zachęcam cię do tego samego. Wspierasz jakiś projekt? Wrzucaj link i kilka słów w komentarz. Może stać sie bohaterem kolejnego wpisu :)
Na pierwszy ogień idzie kampania Someoart goes to London – If Given the Chance…

someart1 Someart jest z Polski. Tworzy sztukę ulicy. Fajne, egalitarne medium, dostępne dla każdego – nawet w polskich miastach wystarczy już tylko wyjść na ulicę i mieć oczy szeroko otwarte żeby znaleźć naprawdę fajne rzeczy. A jednak stolicami streetartu są metropolie. Wśród nich – Londyn. Continue reading Wspieram bo warto: Someart jedzie do Londynu