Awangarda w sztuce

Fowizm, kubizm, konstruktywizm, surrealizm i dadaizm. Znamy je. Nie zawsze pamiętamy, że wszystkie powstały na początku XX wieku i odrzucały dotychczasowy dorobek sztuki. Artyści tych nurtów szukali nowej drogi. Awangarda, z francuskiego avant garde, oznacza straż przednią.

Tyle historii. Dziś mamy do czynienia z zupełnie nową awangardą – dla niektórych określa ją technologia, dla innych niektórych podporządkowanie, czy też oparcie na tzw. społeczności (bardzo zresztą umownej). Okazuje się, że w tej awangardzie nie brakuje artystów, którzy nie boją się crowdfundingu ani crowdsourcingu. Nie boją się utraty autonomii i praw. Dostrzegają potencjał w mniej lub bardziej przypadkowej masie ludzi, do których przemówi ich projekt. Ustalają reguły gry i pozwalają zagrać każdemu. I każdy może stać się częścią dzieła sztuki.

Continue reading Awangarda w sztuce

Wspieram bo warto: Someart jedzie do Londynu

Namawiam do wspierania projektów, sama też wspieram. Wspieram, bo warto być częścią ciekawych przedsięwzięć, pomagać ludziom spełniać marzenia albo pomagać im w pomaganiu innym. Wspieram, bo warto budować społeczeństwo, w którym możemy na siebie liczyć. W cyklu Wspieram bo warto co sobotę będę się chwalić wybranymi projektami. Zachęcam cię do tego samego. Wspierasz jakiś projekt? Wrzucaj link i kilka słów w komentarz. Może stać sie bohaterem kolejnego wpisu :)
Na pierwszy ogień idzie kampania Someoart goes to London – If Given the Chance…

someart1 Someart jest z Polski. Tworzy sztukę ulicy. Fajne, egalitarne medium, dostępne dla każdego – nawet w polskich miastach wystarczy już tylko wyjść na ulicę i mieć oczy szeroko otwarte żeby znaleźć naprawdę fajne rzeczy. A jednak stolicami streetartu są metropolie. Wśród nich – Londyn. Continue reading Wspieram bo warto: Someart jedzie do Londynu

2 w 1 czyli żebrak i sprzedawca raz jeszcze

Czy potrafisz prosić o pieniądze? To bardzo ważne pytanie. Zanim weźmiesz się za crowdfunding, musisz sobie na nie odpowiedzieć. Pomoże ci ten tekst

A zatem. Bliżej ci do sprzedawcy, czy żebraka? Która metoda pozwoli ci łatwiej promować i finansować projekt? Która kosztuje cię mniej nerwów? Mam nadzieję, że już to wiesz.

Dobra wiadomość jest taka, że teraz możesz oprzeć się na tym w czym jesteś silniejszy. Jeśli chcesz przekonywać ludzi do idei swojego projektu, na tym się skup. Jeśli wolisz proponować wspierającym wyjątkowe podarunki, bądź najlepszym sprzedawcą w okolicy. Continue reading 2 w 1 czyli żebrak i sprzedawca raz jeszcze

Społeczna platforma dla projektów społecznych

Nieustające napięcie między platformami dużymi a mniejszymi, tematycznymi, jest kwestią mocno teoretyczną. Można oczywiście szukać argumentów o wyższości pierwszych nad drugimi lub odwrotnie. Ale po co? Praktyka pokazuje, że jedne i drugie mogą być pełne udanych projektów.

Od miesiąca funkcjonuje polska platforma, która pomaga społecznikom ruszać z posad bryłę świata. Mowa o Fundujesz.pl. Continue reading Społeczna platforma dla projektów społecznych

Czy potrafisz prosić o pieniądze?

Jakoś trzeba przekonać ludzi do wpłat. Tylko dziwnym trafem prawie nikt nie myśli o tym przystępując do tworzenia kampanii. Jasne, najłatwiej wmówić sobie, że projekt sam się obroni. Ale nie. Samo się nie zrobi.

Mamy wybór. Techniki są dwie. Pierwszą można sprowadzić do żebrania, drugą do sprzedaży. Mało kto jest urodzonym sprzedawcą, a bycie przekonującym żebrakiem jest chyba jeszcze trudniejsze.

A zatem – czy potrafisz zakasać rękawy, schować dumę do kieszeni i zostać na jakiś czas komiwojażerem?

Continue reading Czy potrafisz prosić o pieniądze?

Był sobie projekt czyli po co mi raport

Był sobie projekt. Już po wszystkim. Uff! Jakoś się udało, choć bywało gorąco.  Prezenty wysłane, ludzie zadowoleni, projekt się udał i nawet napisali o nas w gazecie. Kilka szkół zaprosiło nas na wykłady o azjatyckich żabach i wygląda na to, że jeden z dystrybutorów albumów poważnie myśli o handlu naszą publikacją.

To już? Koniec? Lepiej nie.

Continue reading Był sobie projekt czyli po co mi raport

Zero litości

Crowdfunding jest super bo można dostać dużo pieniążków od wielu ludzi i zrobić co tylko się chce! 

Rzeczywiście. Ale nie jesteśmy w przedszkolu i musimy wywiązywać się z obietnic i zobowiązań. A kampania crowdfundingowa z samej swojej natury obfituje w zobowiązania. Nie ma sensu rzucać się w nią na hurra. Jakoś to będzie (?) Wypluj te słowa!

Ludzie dają ci pieniądze bo postanawiają obdarzyć cię zaufaniem. Możesz zdobyć 100% albo i 1000% zakładanej kwoty. Jeśli stracisz zaufanie ludzi, marny pożytek z pieniędzy. Bo pamiętaj, że potrzebujesz ambasadorów i klientów – najlepiej zadowolonych. Pamiętaj też, że wszelkie przekręty i spektakularne porażki crowdfundingu trafiają do mediów znacznie łatwiej niż walczące o sukces projekty. Chyba nie chcesz trafić do mediów z tego pierwszego powodu?

Continue reading Zero litości

Budżet kampanii crowdfundingowej

Ten temat nie jest sexy. Nie jest i nie będzie. Znam pewne grono ludzi, których kręci Excel, ale osobiście do nich nie należę. Wstyd przyznać, ale nigdy nie miałam ambicji by poznać wszystkie funkcje potrzebne rekinom księgowości. W liceum nauczono mnie jak kolorować i łączyć komórki. Robiliśmy mnóstwo śmiesznych rysunków i być może stąd moje późniejsze zamiłowanie do op-artu.

Później poszłam nieco dalej, a nawet zaczęłam tworzyć budżety. Zapewniam, że znajomość funkcji dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia w zupełności tu wystarcza. Nie ma się czego bać.

Excel to tylko narzędzie (są też inne arkusze kalkulacyjne, na przykład te darmowe oferowane przez Open Office albo arkusze Google online). Wykorzystaj je by stworzyć czytelną tabelę kosztów – pomoże zaplanować i zrealizować kampanię, modyfikować założenia finansowe jeśli zajdzie taka potrzeba, a wreszcie rozliczyć się z działań – przed sobą i przed wspierającymi.

Od czego zacząć?

Continue reading Budżet kampanii crowdfundingowej

Ile ile ile!?

Abba śpiewała money money money. A dla nas ważniejsze jest określenie o ile mamony chcemy poprosić. I nie jest to wcale bezpośrednie pytanie o to ile pieniędzy potrzebujemy. Przecież to byłoby zbyt proste!

Spektakularne sukcesy crowdfundingowe to zwykle te projekty, które otrzymują 200, 300 albo i 1000% kwoty, o którą się ubiegały. Z drugiej strony powodzeniem mogą się zakończyć także projekty, które uzyskują niecałe 100%, pod warunkiem, że zdecydowały się na crowdfunding elastyczny.

W której grupie chcesz się znaleźć?

Continue reading Ile ile ile!?

Crowdfunding bez platformy?

To nie jest niemożliwe, bywa całkiem skuteczne. Weźmy Wielką Orkiestrę Swiątecznej Pomocy. Prawdziwy tłum wspiera tę ideę bez pośrednictwa jakichkolwiek (kick)starterów czy wspierajów. Więcej nawet – to raczej polskie platformy crowdfundingowe wiozą się na powodzeniu Orkiestry w akcjach takich jak to wirtualne serce.

W takim razie – można (i warto!) zadać sobie pytanie – po co mi platforma? Po co promować czyjąś markę, naganiać swoich przyjaciół i rodzinę na czyjś portal, na którym – o zgrozo! – inny projekt może przykuć ich uwagę?

To pozytywny blog, więc będą same plusy – najpierw te związane z platformami, potem z ich unikaniem. Continue reading Crowdfunding bez platformy?

Worek świętego Mikołaja

Nie wiem kto przynosi prezenty tam, skąd pochodzisz. Wiem, że w Stanach przynosi je św. Mikołaj i że niejeden dzieciak i dorosły chciałby mieć jego moc spełniania marzeń.

Niestety jej nie mamy. W crowdfundingu to inni spełniają nasze marzenia. A my staramy się im to jakoś wynagrodzić – podarunkami.

Najczęściej spotykane formy to: Continue reading Worek świętego Mikołaja

Siła szczerości

Youth Historians in Harlem to jeden z wielu udanych projektów crowdfundingowych. Ubiegał się o 2500 dolarów. Otrzymał 124% finansowania. Ponieważ nie zbierał pieniędzy na Kickstarterze, nie dotyczy modnych tematów, nie jest globalny ani technologiczny i nie gra na cudzym cierpieniu pomyślałam, że warto mu się przyjrzeć.

Continue reading Siła szczerości

Nauka w świecie crowdfundingu

Nauka – niezastąpiona, a jednak wciąż niedoceniana – jest jak napięta struna między jednostką a masą. Wokół tej struny dzieją się rzeczy niezwykłe, wciąż rozbrzmiewa muzyka. Badacze z masy otaczających nas zdarzeń wybierają pojedyncze obserwacje i w swym elitarnym gronie prowadzą badania, na których skorzystać możemy wszyscy.

Dziś nauka coraz częściej wychodzi z cienia by głośno powiedzieć, że jest fajna, potrzebna, i sexy. Coraz aktywniej komunikuje się ze światem, także za pośrednictwem Internetu. A internetowy tłum nie chce być już tylko odbiorcą. W dziedzinie nauki widać coraz liczniejsze inicjatywy włączające do działania każdego, kto ma komputer, czas i chęć.

Mamy więc społecznościowe programy skanowania książek i map, obserwacji flory, fauny i kosmosu, a nawet walki z AIDS poprzez sportową rywalizację w układaniu struktur białek (polecam grę Foldit stworzoną na Uniwersytecie Waszyngtońskim). Continue reading Nauka w świecie crowdfundingu

Wspierający, skarby najcenniejsze!

Poprzednio podpowiadałam jak zidentyfikować grupę docelową. Wiem, że to może wydać się dziwne, ale nie jest ona wcale tożsama z grupą wspierających.

Jest pewna grupa osób, które wesprą Twój projekt nawet jeśli nie będziesz ich szczególnie przekonywać, jeśli nie skorzystają na skutkach Twoich działań ani na samej wpłacie, nawet jeśli Twoje namowy wydadzą im się naiwne. To rodzina, przyjaciele, kumple z podwórka. Są pewne granice ich kredytu zaufania, ale zastanów się – kto jeśli nie oni?

NA START

Statystyki Indiegogo mówią, że projekty, które uzyskują 100% i więcej, ok. 30% finansowania otrzymują od rodziny i przyjaciół. Trzeba to pamiętać i powtarzać sobie jak mantrę Continue reading Wspierający, skarby najcenniejsze!

Promocja i grupa docelowa kampanii

Zadna kampania nie poradzi sobie bez promocji – nawet najwspanialsza. Ale zanim zaczniesz planować działania promocyjne, ustal do jakiej grupy kierujesz swoją kampanię. Nie strzelaj na oślep. Wyobraź sobie, że jesteś snajperem. Najpierw identyfikujesz cele, uczysz się ich, zdobywasz informacje. Kiedy już wiesz gdzie i kiedy możesz się ich spodziewać, jesteś tam przed nimi i – BANG!

Trafiasz w dychę.

Koniecznie!

A teraz zaczyna się zabawa. Jak ustalić grupę docelową Twojej kampanii?

USTALAMY GRUPĘ DOCELOWA

Krok pierwszy: przyglądasz się projektowi, na który zbierasz. Czy jest demokratyczny (muzyka pop) czy elitarny (album o sztuce nowoczesnej)? Czy w sposób naturalny ogranicza odbiorców – tak jak snowboard wycina staruszków, a projekt trendy smoczków dla dziewczynek kasuje rodziców chłopców i ludzi wolnych od dzieci (pomijając babcio-ciocio-wujki)? Czy jest związany z konkretną branżą – jak np. wydanie aktualizacji słownika medycyny sądowej?

Krok drugi: czy adresaci projektu i adresaci kampanii to ta sama grupa? Przykładowo Continue reading Promocja i grupa docelowa kampanii

Kapitał kampanii

Kapitał czasem kojarzy się dobrze, czasami jak najgorzej, ale mimo wszystko – musimy się nim zająć. Chodzi bowiem o najcenniejsze dobra – dzięki nim Twoja kampania osiągnie sukces!

Na użytek tego tekstu podzielę je na 3 kategorie: Znajomości, Społeczność, Zasoby. Zacznijmy od:

Znajomości

Oto Twoja baza. Rodzina. Przyjaciele. Kumple z podstawówki. Zaprzyjaźniona dziennikarka. Dyrektor Zoo (jeśli twój projekt dotyczy rzadkich okazów azjatyckich żab). To od tych ludzi zaczniesz promocję swojej żabiej kampanii (i obyś zrobił/a to zanim jeszcze ją uruchomisz!). To oni będą pierwszymi wspierającymi, których wpłaty uczynią Twój projekt bardziej wiarygodnym. To dzięki nim masz szansę dotrzeć ze swoją kampanią do ludzi naprawdę zainteresowanych azjatyckimi żabami, bo dyrektor zoo współpracuje z żabim kołem naukowym na SGGW, a zaprzyjaźniona dziennikarka pisze zwykle ciekawostki dla któregoś z portali, a żaby z Azji to idealny materiał na ciekawostkę. Prawda?

Jeszcze przed uruchomieniem kampanii zrób w głowie Continue reading Kapitał kampanii

Graj w otwarte karty (-)

Albo nie graj wcale!

Chciałam dziś napisać o fantastycznych aktualizacjach jakie serwuje swoim wspierającym i obserwatorom kampania Cure Black Bone Disease. Zamiast tego napiszę o błędzie tej kampanii – to doskonały przykład.

Celem Cure Black Bone Disease jest domknięcie budżetu testów klinicznych leku na alkaptonurię. Założyciel projektu, Nick Sireau, jest ojcem dwóch synów cierpiących na tę rzadką i bolesną chorobę genetyczną. Rzucił pracę i poświęcił się badaniom nad lekiem, aby jego synów i chorych na świecie ominął ból późniejszych stadiów choroby. Alkaptonuria postępuje z wiekiem.

Ojciec i synowie występują w filmie promującym kampanię, ale to tylko sprytnie wykorzystany chwyt akcji charytatywnych. Chore bezbronne dziecko przyciąga naszą uwagę i otwiera serca.

W tej kampanii nie wpłacamy środków na tych chłopców. Zrzucamy się na testy kliniczne leku na alkaptonurię, który – jeśli się powiodą – trafi do sprzedaży.

W tym miejscu dochodzimy do problemu. Każdej kampanii może przytrafić się upierdliwy obserwator (taki jak ja), który zechce zadawać trudne pytania. Jako wspierający pamiętaj, że Continue reading Graj w otwarte karty (-)

Plan kampanii planowanej

Skok na głęboką wodę spontanicznej kampanii może przynieść wiele uciechy, a nawet sukces, ale jeśli masz na myśli poważny projekt, koniecznie zaplanuj swoją kampanię w czasie.

Nie istnieje uniwersalny mechanizm ani harmonogram mistrzów, ale na kilka spraw warto zwrócić uwagę.

Kontakty osobiste

Na początku kampanii bardzo ważne są Continue reading Plan kampanii planowanej

Wyczucie czasu w planowaniu crowdfundingu

Czas postawić drugi krok do pierwszej kampanii i zastanowić się nad czasem.

Kampanie crowdfundingowe mają sens na wielu etapach, ale należy pamiętać o dwóch kwestiach. Po pierwsze – nikt nie wesprze projektu w ciemno. Po drugie – nikt nie będzie czekał na efekty (i podarunki) w nieskończoność. Po trzecie… poniżej.

1. Aby stworzyć przekonującą kampanię crowdfundingową musisz przekonać ludzi do siebie i kompetencji Twoich i/lub Twojego zespołu. Przede wszystkim jednak musisz przekonać ich, że projekt ma sens. Można o nim ładnie napisać, ale zdecydowanie poważniej traktowane są projekty, które Continue reading Wyczucie czasu w planowaniu crowdfundingu