czule-slowka

Czułe słówka to za mało

Widzieliśmy to nie raz. Kampania odnosi sukces i przez tydzień pieje z zachwytu. Jej twórcy dziękuję wspierającym gdzie się da. Zachłystują się tłumem i radością. Po jakimś czasie biorą się do pracy i słuch po nich ginie.

Projekty crowdfundingowe często są pierwsze, eksperymentalne, prototypowe. Nagrody muszą być zupełnie realne. Powinny być też sprawne i zgodne z wcześniejszymi zapewnieniami.

Nic dziwnego, że wymagają czasu. Nic dziwnego, że wymagają więcej czasu niż spodziewali się ich twórcy.

A co jest dziwne?

Wyrzucenie wspierających poza obieg informacji.

Są różni wspierający. Część wpłaca jakąś kwotę i nie chce już nic od projektu. Inni kibicują, towarzyszą, dzielą się sugestiami. Niektórzy chcą po prostu dostać nagrodę. Innym zależy na autopromocji i zamiast pseudonimu do podziękowań podadzą Ci nazwę firmy wraz z hasłem reklamowym i adresem strony internetowej. Są cierpliwi i tacy, którzy zwyczajnie nie mogą się doczekać.

Łączy ich jedno: wsparli Twój projekt i należy im się szacunek.

Czułe słówka, podziękowania na stronie Fb i okrągłe frazy w wywiadach nie wystarczą. Zobowiązałeś się do dostarczenia konkretnej wartości i masz obowiązek ją dostarczyć. Nieważne, czy to książka, czy film, a może pocztówka z drugiego końca świata. Nie ważne czy obiecałeś budowę rakiety kosmicznej czy remont toalety w wiejskim ośrodku kultury. Wszyscy ludzie, którzy Cię wsparli zasługują byś poza podziękowaniami dzielił się z nimi także informacjami.

Wspierający rozumieją wiele. Nie robią problemu z opóźnień, o ile uprzedzisz ich na czas. Nie czepiają się drobnych zmian, o ile nie próbujesz udawać, że do żadnych zmian nie doszło. Nie mają Ci za złe błędów, ale za błędy się przeprasza, albo płaci. A cena jest wysoka – to utrata wsparcia ludzi, którzy naprawdę w Ciebie wierzą.

Sama jestem z tych, co wpłacają i olewają. Na kilku nagrodach naprawdę mi zależy, ale sprawdzam tylko co kilka miesięcy, które projekty się udały i kiedy coś dostanę, o ile mi się należy. Nie czepiam się, ale się dziwię – że od 1,5 roku nie dostałam linku do jakiegoś filmu, że przez pół roku nikt się do mnie nawet nie odezwał.

Wiem, że system działa mimo niedociągnięć. Mało kto się obraża. Ja nie. Ale w miarę profesjonalizacji crowdfundingu – profesjonalizacji, która postępuje szybko – skończy się taryfa ulgowa. Lepiej zaakceptować to wcześniej niż zrozumieć za późno.

Frelka

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>