udzialowy-maly

Pochwała sponsorów

Niedawno zadzwonił telefon, a w słuchawce znajomy producent filmowy, Tomek (tak go roboczo nazwijmy). Powiedział, że ma do mnie sprawę, a nawet interes i spytał, czy zrobię mu kampanię. Powiedzmy, że chodziło o 17 000 zł na ukończenie filmu, a to wszystko w 1,5 miesiąca na kampanię i przygotowania, bo film musiał być gotowy na Ważny Festiwal.

Ograniczenia czasowe działają motywująco, film okazał się interesujący, a w dodatku okazało się, że ma sponsora, więc obmyślałam już sposoby na wciągnięcie go do kampanii, a może nawet namówienie na wpłatę jakiejś kwoty także poprzez crowdfunding, kiedy Tomek zadzwonił po raz drugi – sponsor pokryje całą kwotę.

Posmutniałam trochę, bo to o jedną firmę wciągniętą w crowdfunding mniej, ale w gruncie rzeczy to było najlepsze, co mogło się zdarzyć.

Crowdfunding ma mnóstwo zalet, ale wymaga ogromu pracy. Albo wykona go zatrudniona osoba (zmniejszając kwotę realnie przeznaczoną na projekt) albo, w tym przypadku, Tomek, który i tak ma dość roboty z kończeniem filmu i nie powinien się rozpraszać.

Kiedy niepotrzebna nam promocja (bo Ważny Festiwal zrobi swoje) ani napędzanie widzów (bo film będzie hulał na festiwalach), kiedy potrzebujemy zwyczajnie konkretnych pieniędzy, wcale nie wygórowanych i jeśli mamy sponsora, to nawet siedzenie mu na głowie przez 3 dni i wysyłanie prezentów do domu będzie bardziej efektywne niż grzebanie się w kampanii crowdfundingowej. Powiecie, że nie ma gwarancji, że sponsora uda się przekonać? O ile mi wiadomo, crowdfunding też nie daje gwarancji. Chyba, że coś się zmieniło w tej kwestii?

Nie mogę w tej chwili wymienić nazwy sponsora, bo piszę to wszystko pod wpływem impulsu i bez najmniejszej konsultacji z zainteresowanymi. Dlatego to tekst ku pochwale sponsorów – dobrze, że jesteście. Czasem crowdfunding nie jest rozwiązaniem, a sponsor z jajami okazuje się najlepszym przyjacielem.

Drodzy sponsorzy, miejcie jaja i dbajcie o swoje projekty. Pamiętajcie, że jako słup reklamowy mogą zadziałać wystarczająco, ale potraktowane z troską w trudnych chwilach mogą się odwzajemnić czymś nadzwyczajnym.

Czego Tomkowi, jego filmowi i sponsorowi filmu życzę z całego serca. A niedługo chyba będzie o tym, kiedy crowdfunding się nie opłaca.

Frelka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>