Zamieszani2

Zamieszani.pl

Kiedy Sebastian Żołnowski i Fundacja Mieszadło ogłosili, że odpalają platformę crowdfundingową, byłam zaintrygowana. Kiedy zobaczyłam z jakim projektem wystartowali – zdębiałam. Bo oto w królestwie Pebble, planszówek, hery i koki pojawiła się ziemianka. I nie miała w sobie wcale tego entuzjazmu, który bije z projektów Cohabitatu. To była Ziemianka/schron. Grubo!

 

Ale to było do przewidzenia. Mieszadło lubi społeczne zaangażowanie, odpowiedzialność i DIY, a przy tym zdrową żywność i chodzenie boso po Warszawie. Nic dziwnego, że Zamieszani.pl to platforma, którą określają dwie bardzo wyraziste cechy.

Po pierwsze, to platforma dla projektów zaangażowanych. Jak mówi twórca, chodzi o projekty, których realizacja przyczyni się do szeroko rozumianej zmiany na lepsze, którą inni będą mogli powtórzyć. Efektami mogą być dokumentacje na licencji open source albo webinary, ale wszystko zależy od konkretnego projektu.

 

Po drugie, Fundacja Mieszadło bierze na siebie współodpowiedzialność za realizację projektów. Bezpośrednią przyczyną takiej decyzji było zamieszanie związane z reaktywacją pisma Secret Service.
Dla niezorientowanych: zbiórka na reaktywację kultowego w pewnych kręgach pisma odniosła wielki sukces. Niestety okazało się, że autorzy pomysłu nie sformalizowali [czy też sformalizowali niedostatecznie] przejęcie praw do nazwy. W efekcie po dwóch numerach pismo musiało zmienić nazwę budząc zrozumiałą frustrację wielu wspierających.

Twórcy Zamieszani.pl obawiają się najwyraźniej, że takie afery mogą zaszkodzić crowdfundingowi. Są też chyba zdania, że ufundowane projekty zasługują na rzetelną realizację i chcą tej realizacji dopilnować.

To świetny pomysł. Nie da się go raczej zrealizować w dużej skali, ale Zamieszani.pl z założenia są kameralną platformą. Maksymalnie kilka projektów na raz, za to każdy dobrze przemyślany i przygotowany, każdy z gwarancją Fundacji.

Wróćmy na chwilę do schronu open source.

Zamieszani2Kiedy pozna się Fundację Mieszadło, ziemianka przestaje dziwić. Projekt obejmował przygotowanie pełnej dokumentacji (tworzyli go inżynier i architektka) umożliwiającej legalną i spełniającą wszystkie normy budowę własnej ziemianki, która mogłaby być nie tylko schronem, ale także spiżarnią. To brzmi nieco lepiej, prawda?

 

Ale autor projektu jest współautorem bloga o przygotowaniach na trudne czasy, Domowy-Survival.pl. Może się to wydać lekkim dziwactwem, a jednak już dawno doszłam do wniosku, że jak kiedyś wszystko nam się sypnie, to najważniejszymi ludźmi będą ci, którzy dziś wraz z Cohabitatem uczą się budować ze słomy i gliny. Być może wraz z autorem projektu schronu zdobędą kiedyś wdzięczność całych narodów – albo władzę nad nimi.

 

Tymczasem projekt ziemianki/schronu się nie udał. Projekt wsparły 63 osoby, czyli niemało. Niestety także budżet przedsięwzięcia był wysoki (planowano 80 000 zł), a nagrody dość drogie i dla wielu osób zwyczajnie niedostępne – bo jak tu myśleć o budowie schronu, kiedy się mieszka w bloku i nie ma się nawet kawałka ziemi?

 

Nie wiem co będzie dalej z Zamieszanymi, ale mam nadzieję, że na stronie wystartują kolejne projekty, tym razem zakończone sukcesem. Aktywność w narodzie rośnie, zaczynamy mieć czas na działanie dla otoczenia – niestety nie mamy jeszcze budżetów – crowdfunding może być rozwiązaniem. Fundujesz.pl już pokazuje, że można finansować projekty zaangażowane społecznie. Trzymam kciuki za Zamieszanych.

 

Frelka

 

Od dziś nowość – wszystkie ważne linki będą pod tekstem, a nie w tekście. Dziś jeszcze humanitarnie – tu i tu.

 

Komentarz do sprawy Secret Service. W wyszukiwarce znajdziecie wiele innych.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>