zabierz-mnie-na-lake-male

Zabierz mnie na łąkę

Kiedy byłam dzieckiem zupełnie nie zauważałam, że wycieczki kosztują. Jechało się i już! Podrosłam, pozmieniało się. Dziś płacę za siebie z przyjemnością. Ale nie mniejszą przyjemnością było, kiedy w zeszłym roku mama powiedziała – wyjeżdżamy na tydzień, ja stawiam! 

Z budżetem partycypacyjnym jest podobnie.

Może nie są to zagraniczne wczasy, ale lato w mieście też jest ważne, a my nie musimy płacić. W tym roku warszawiacy zdecydowali, że chcą jeździć na rowerze i przechadzać się po parkach pełnych rozświergolonych ptaków. A u celu podróży czekać na nich będą pachnące łąki kwiatów.

Wyniki budżetu partycypacyjnego Warszawy

Przyznaję, mój ulubiony projekt nie przeszedł i nie będę miała bliżej na drążki. Ale głosowałam na sporo projektów – większość zostanie zrealizowana. W całym mieście wybrano 622 projekty. Mają budżety od 650 zł do blisko 1,5 mln zł . Dotyczą dzieci, seniorów i wszystkich pośrednich grup wiekowych; ruchu, czytelnictwa i informatyzacji; zdrowia i integracji; estetyki i bezpieczeństwa. To często projekty, na które urzędnicy tylko machnęliby ręką. Budki lęgowe dla ptaków za kilkaset złotych? Są ważniejsze problemy!

Ale właśnie z rozwiązywania tych małych kwestii – z czystych trawników, odmalowanych ławek, oświetlonych skwerów i nowości w bibliotekach – bierze się nasz ogląd rzeczywistości, nasze poczucie bezpieczeństwa i postrzegana jakość życia. Nikt nie jest w stanie wprowadzać lokalnych ulepszeń lepiej niż lokalne społeczności.

Niektórzy mówią, że budżety partycypacyjne to przerzucenie odpowiedzialności na mieszkańców. Nikt nigdy nie zdjął tej odpowiedzialności z naszych barków, tak nam się tylko wydawało. Budżet partycypacyjny to najskuteczniejszy sposób, żebyśmy ją znów realizowali.

W ciągu ostatniego roku w Warszawie przybyło sporo ścieżek rowerowych. Dopiero dziś, widząc ile podobnych projektów znalazło się w wynikach, dociera do mnie, że oto jeżdżę regularnie po namacalnych dowodach na skuteczność budżetu partycypacyjnego.

I może ja nie czuję, ale z każdym przejechanym kilometrem coraz silnej czują to moje dętki – mój głos się liczy!

Frelka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>