nie-pluj-jadem-swiat-jest-super

Nie bądź złym trenerem


Kojarzycie pewnie podstawowe metody tresury (albo wychowania dzieci). Odnajdziemy je w szkole, w sporcie i w miłości. To warunkowanie negatywne i pozytywne.

Negatywne:

Pała! Siadaj. Znów się spóźniłeś, zupa za słona i sukienka źle leży. I nigdy nie zrobisz tego piruetu, jeśli będziesz się tak pokracznie do tego zabierać.

Pozytywne:

Brawo! Dziś się nauczyłeś, piątka. Podobasz mi się w tych spodniach i to świetnie, że pamiętasz, które lody lubię najbardziej. Tak! Teraz było dobrze. Spróbuj to powtórzyć.

Z tego co czytałam, wzmocnienia pozytywne są bardziej skuteczne. Oczywiście czasem wymagają mnóstwa energii od trenera albo rodzica.  Łatwiej ochrzanić za spóźnienie niż wyczekać dzień, kiedy nastolatek wróci z imprezy o czasie (oczywiście zupełnym przypadkiem, o czym doskonale wiemy), a następnie uśmiechnąć się i niezobowiązująco pochwalić. No i te wszystkie krytyczne słowa same cisną się na usta! A jednak warto się powstrzymać.

Tym bardziej, kiedy nie mamy racji. Jeśli ochrzanisz dziecko za coś, czego nie zrobiło, zapamięta to na długie tygodnie, miesiące albo lata. A przede wszystkim zapamięta, że nie jesteś sprawiedliwym sędzią i może nie zawsze warto cię słuchać. To kwestia reputacji.

Teksty takie, jak ten, nie biorą się znikąd. Mnie wkurzył dziś ubaw jaki ktoś miał z przejazdu rowerowego w okolicy Centrum Nauki Kopernik. Sytuacja wygląda tak: jest przejście dla pieszych, a obok wymalowany przejazd rowerowy. Zdawałoby się – super. Ale kogoś rozbawiło, że po obu stronach jezdni, już na chodniku, ścieżka się nagle kończy. Kolejny warszawski komunikacyjny “skandal”, “niekompetencja urzędników” i “my na to łożymy z podatków!”. Święte oburzenie i tylko kilka osób, które trzeźwo zauważają, że strefa po zakończeniu tej dziwnie krótkiej ścieżki to po obu stronach strefa dla pieszych i rowerzystów, oznaczona zresztą odpowiednim znakiem pionowym.

Nie każdy musi uważać to za uzasadnione. Ja uważam, że to świetna metoda, stosowana nie tylko tam. Na szerokich chodnikach i na placach nie trzeba wydawać pieniędzy (unijnych ani partycypacyjnych) na malowanie i znakowanie ścieżek. Jest taniej. Jest też bezpieczniej, bo rowerzysta w strefie łączonej z pieszymi jedzie uważniej, a po wyznaczonej ścieżce mknie “bo może”, nie zwraca nawet uwagi na przejścia dla pieszych, które na ścieżkach po prostu nie działają (piszę to z doświadczenie pieszej i rowerzystki).

Ale nie o tym. Ktoś inicjuje ubaw wrzucając zdjęcie wykadrowane tak, że wspomnianych wyżej znaków nie widać. Sypią się lajki, szery, komentarze. Oburzenie. Nieuzasadnione, niesprawiedliwe, szkodliwe.

Krytyka zwykle jest gorsza od konstruktywnej reakcji. Warunkowanie negatywne mniej skuteczne niż pozytywne. A niesprawiedliwa krytyka? Demotywująca jak jasna cholera.
I nie chodzi tylko o urzędników, pielęgniarki, lekarzy i ministrów.

Chodzi o nasze dzieci obrywające w szkołach, naszych rodziców obrywających w pracy i o nas samych, kiedy po raz kolejny ktoś na nasze starania odpowiada tylko jadem. Zdarzyło się nie raz, prawda?

Ten tekst miał być jeszcze o nastawieniu do życia i świata, ale kto by to czytał. O nastawieniu będzie innym razem.
Tymczasem zamiast pluć w świat jadem, spróbujmy motywować go pozytywnie. Urzędników też!

Frelka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>