bieganie

Biegasz? Napisz kampanię jak scenariusz filmu

Wiecie dlaczego życie to nie film? Bo w życiu jest wszystko – atrakcje i nuda. Twórcy filmów dokonują selekcji. Nie zawsze wybierają dobrze, ale kiedy im się uda, efekty oglądamy z przyjemnością.

Pytacie mnie ostatnio o kampanie związane ze sportem, więc zaczęłam baczniej się im przyglądać. Te najlepsze, zakończone sukcesem, są jak film – skonstruowane według starych jak świat zasad dramaturgii. Mamy bohatera, który tkwi w rutynie albo mierzy się z przeciwnościami losu. Mamy impuls do działania i bohater podejmuje wyzwanie. Wyrusza w podróż do spełnienia swojego celu. W drodze i w wyniku perypetii dochodzi do przemiany bohatera. Jest jak nowo narodzony – nowy, lepszy i z bagażem doświadczeń. Po drodze musi oczywiście nastąpić punkt zwrotny. A zakończenie? Happy end zależy także od wspierających.

Przyjrzyjmy się wszystkim elementom na przykładzie udanych kampanii biegowych.

Poznajcie naszych bohaterów: Darka Strychalskiego, Piotra Kuryło i Bartłomieja Trelę.

DarekStrychalski

BartekTrelaPiotrKurylo

 

EKSPOZYCJA

Historia Darka zaczyna się kiedy był jeszcze w podstawówce. Wpadł pod samochód. Długo był nieprzytomny. Doszedł do siebie, ale z niedowładem prawej części ciała. Jego prawa noga jest krótsza, a ręka zdecydowanie mniejsza i mniej sprawna niż lewa. Na szczęście mały Darek szybko uczy się chodzić, a po pewnym czasie zaczyna biegać. Pojawiają się pierwsze sukcesy i mogłoby się zdawać, że oglądamy laurkę. Coraz dłuższe i trudniejsze biegi, aż w końcu kwalifikacja do Badwater – jednego z najtrudniejszych biegów ultra na świecie. Setki ludzi starają się o miejsce na listach startowych. Kwalifikowani są nieliczni.

Piotr po prostu kocha biegać. W 2011 roku obiegł Ziemię. Niestety jego życie nie jest usłane różami. Praca fizyczna koliduje z treningami i nie pozwala na sfinansowanie pasji. W dodatku żona kazała mu przyrzec, że nie będzie już biegał.

Bartek ma astmę. Choroba zmusiła go do ograniczenia aktywności fizycznej do minimum. Było z nim coraz gorzej.

PIERWSZY PUNKT ZWROTNY

Darek wyrusza na Badwater. Startuje i przegrywa – głównie ze słońcem i udarem.

Piotr nie może usiedzieć. Wciąż trenuje. W końcu jego żona uchyla obietnicę – nie chce, by mąż się męczył.

Bartek dowiaduje się, że zostanie ojcem. Postanawia przebiec maraton dla swojej żony i dziecka.

AKCJA RUSZA Z KOPYTA

Darek wraca do Polski na tarczy. Na temat jego nieudanego startu powstaje film, wielokrotnie nagradzany. Miłośnicy wyczynów Darka dalej w niego wierzą, a on sam nie ustaje w treningach i startach. Postanawia, że raz jeszcze zmierzy się z Badwater.

Piotr zaczyna intensywne treningi do Spartathlonu, ciężkiego biegu ultra, w którym kilka lat wcześniej zajął 2. miejsce. Tym razem chce zawalczyć o zwycięstwo. Do przodu pcha go m.in. wiara. Organizuje zbiórkę crowdfundingową, biegnie, nie wygrywa. Zdobywa jednak grono miłośników. Wie, że może na nich liczyć.

Bartek wyrusza na pierwszy trening i w ciągu kilku pierwszych kilku kilometrów prawie umiera. Nie poddaje się. Zaczyna osiągać dobre czasy, co motywuje go do dalszych treningów. Postanawia zdobyć Koronę Polskich Maratonów. Udaje się. Decyduje się więc na nowe wyzwanie – koronę ultramaratonów. Jego celem jest bieg Western States. Uczestnicy są losowani z długiej listy chętnych. W ciągu 37 lat, tylko dwóch Polaków mogło wystartować w tym biegu.

DRUGI PUNKT ZWROTNY

Darek wysyła zgłoszenie na Badwater 2014 i zostaje przyjęty.

Piotr postanawia przebiec Badwater 2015 i zostaje przyjęty.

Bartek zostaje wylosowany i zyskuje prawo do startu w Western States! Spójrzcie jak to wyglądało tu.

TERAZ DOPIERO SIĘ ZACZYNA
Widzowie są już kupieni. Kibicują ludziom walczącym z przeciwnościami losu z niezłomną determinacją. Są z bohaterami, trzymają za nich kciuki, życzą wygranych. Ale ale, moment… Żadnej kulminacji nie będzie jeżeli biegacze nie zdobędą środków na te starty!

Darek, Piotr i Bartek odpalają kampanie crowdfundingowe. Ich historie są jak film, więc mają już wielu fanów. Niejedna firma godzi się na ufundowanie bardzo solidnych nagród. A internauci ślinią się z niecierpliwości, bo wiedzą, że ci bohaterowie i tak wygrają – jeśli nie staną na podium, to pokonają własne słabości. Kilka(naście) złotych to bardzo niewielka cena, za możliwość uczestniczenia w takim sukcesie. Wszystkie kampanie się udają.

Swoją drogą spójrzcie na te filmy przewodnie kampanii. Są takie… filmowe:

KULMINACJA

Darek startuje w Badwater 2014 i udaje mu się ukończyć bieg. HAPPY END pełną gębą.

Piotr pobiegnie w Badwater w lipcu. Trzymajcie kciuki!

Bartek biegnie już za tydzień. Bieg Western States odbywa się 27 i 28 czerwca.

Filmy kończą się tak zwanym wybrzmieniem. Tutaj będzie to powrót do domu, analiza startu, podziękowania dla wszystkich, którzy wsparli te przedsięwzięcia. I oczywiście nowe plany, marzenia i obietnice, że to już koniec z bieganiem. Obietnice, które kochająca żona zawsze może zawiesić.

Tak jak napisałam na początku, robienie filmów to sztuka selekcji. Nawet jeśli jesteś całkiem zdrów, nie pracujesz na budowie i nie obiegłeś kuli ziemskiej, możesz poszukać w sobie tych prawdziwych motywacji, siły, która pcha cię naprzód i zdarzeń, które robią wrażenie. Pamiętaj tylko, żeby zawsze być szczerym. Kłamstwo ma krótkie nogi, a sztuczność w crowdfundingu się nie sprawdza.

Zajrzyjcie do tych kampanii, a zrozumiecie co mam na myśli.

Darek: Badwater 2014 – Powrót
Piotr: Przez Watykan do Sparty
Piotr: Dolina śmierci
Bartek: Z astmą po koronę ultramaratonów
Bartek: Z astmą po koronę ultramaratonów

A tutaj ciekawa kampania która wciąż trwa: North Pole Marathon 2016 Piotra Sucheni.

Powodzenie w startach i kampaniach!
Frelka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>