pomocna-dlon

Wyciągnij pomocną dłoń. Kup chleb albo strzel w pysk.

Rozglądam się po świecie i widzę, jak trudno przychodzi nam pomaganie. Jesteśmy zajęci sobą. Mamy swoje sprawy i nieopłacone rachunki. I tylko czasem odchodząc od kogoś, komu nie kupiliśmy chleba przychodzi nam do głowy, że tych kilka minut i kilka złotych, to w naszym życiu prawie nic, a w życiu tej osoby bardzo wiele.

Wielu z nas chce pomagać – kiedy odległą wyspę pustoszy tsunami i kiedy czytamy o dzieciach bez perspektyw budzi się w nas empatia. Ale tylko nieliczni podejmą wysiłek, by znaleźć sposób i potrzebujących. To potrzebujący muszą poprosić o wsparcie, a wtedy – cóż – być może go udzielimy. Bo nie zawsze mamy czas kupić ten chleb albo zrobić przelew online. Zresztą, szczerze mówiąc, łatwiej przychodzi nam pomoc zapośredniczona. Nigdy nie wiadomo, czy bezdomny nie postanowi nas okraść, kiedy już zobaczy gdzie chowamy portfel. A wolontariusze z puszką albo numer konta PAH wydają się zdecydowanie bezpieczniejszymi rozwiązaniami. Bardziej higienicznymi.

Nie lubimy ryzyka, a im bliżej nas znajduje się potrzebujący, im większy mamy wpływ na jego działania i życie, tym ryzyko jest większe. I odpowiedzialność. Nie pomagamy, bo boimy się utraty, na przykład pieniędzy albo zdrowia. A zapach taki brzydki. Albo pokusa tak wielka.

Mimo wszystko, kiedy ktoś z obrączką na palcu albo partnerem, którego już obacziłeś na fejsie proponuje ci na przykład wspólną noc, wyciągnij do niego pomocną dłoń. Strzel go w pysk, pokaż drzwi, albo napisz krótkie nie.

Bo w pomaganiu chodzi o to, co my możemy zrobić, żeby świat stał się odrobinę lepszy. Dlatego kupuję ludziom chleb.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>