snapchat: wartowspierac

Snapchat: tam też Warto Wspierać

Na pewno znasz to uczucie kiedy nagle jakiś trybik w głowie się przestawia i myślisz:

To jest to!

Gdyby miesiąc temu ktoś mnie spytał kiedy zacznę używać snapchata, odpowiedziałabym krótko: nigdy. Tymczasem trybik zrobił swoje i snap okazał się lekiem na całe zło. Eureka nawet bez wanny.

Codziennie przeglądam kampanie crowdfundingowe i widzę mnóstwo ciekawych rzeczy – szalone pomysły, ważne idee, odjechane nagrody. Spójrzcie! chciałabym krzyknąć. Ale ani blog, ani strona na Fejsie nie przypomina mi okrzyku. Zdjęcia, linki, starannie dobrane pory publikacji, bez sensu. Snap dużo lepiej sprawdza się jako spontaniczny okrzyk.

Luźne przemyślenia, nietypowe zdarzenia, głupie żarty i ciekawe artykuły. I znów krzyczę w duchu:

Spójrzcie!

Teraz to wszystko na zupełnym luzie ląduje sobie na snapie.

W tej aplikacji urzeka mnie jeszcze jedno – wreszcie ktoś zwolnił nas z profesjonalnego oświetlenia, bezbłędnego audio i animacji level pro. Koniec z przerostem formy nad treścią. Tutaj rządzi prostota i nikt nie wymaga technicznej perfekcji. Można się poczuć naprawdę swobodnie.

Na razie głównie oglądam (podglądam?):
wittamina uczy mnie patrzeć w obiektyw.
maffahion nie przestaje zaskakiwać częstotliwością z jaką nadaje (podziwiam).
sylwek150c zaprasza na bloga? No to wchodzę.

wpid-screenshot_2015-06-02-22-29-46.pngAle pomału rośnie liczba oczu, które oglądają mnie. Fajnie :)
Zapraszam wszystkich użytkowników: wartowspierac

A jeśli jesteś jedną z tych osób, które są PEWNE, że to nie dla nich – cóż, zawsze warto spróbować czegoś nowego :)

Do zobaczenia na snapie!

Frelka

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>