ciezkapraca

6 rzeczy, których nikt za ciebie nie załatwi

A konkretnie nie załatwi ich za ciebie platforma crowdfundingowa, mama, przyjaciel, ani anioł stróż. Liczysz się tylko ty, pamiętasz? Twoja energia, twój wysiłek i twój kapitał społeczny. Ludzie, którzy są przy tobie i tacy, który byli kiedyś. Ci, którzy się o ciebie troszczą i ci, którzy tylko się interesują. Wszyscy, którym nie jesteś zupełnie obojętny. Uwierz mi, jest ich znacznie więcej niż myślisz.

Do rzeczy:

1. Nikt nie porozmawia za ciebie z ciocią ze Szczecina

Mama, tata, brat, siostra, dzieci – to oczywiste, ale zwykle lista rodziny jest dłuższa. Nie zapominajmy o dziadkach, kuzynach, z którymi za dzieciaka tyle się wygłupialiśmy. Dzwońmy do matek chrzestnych, nawet jeśli widujemy je raz do roku, i do wujka na wsi. Myślisz, że nie interesują go takie tematy? Możesz się grubo mylić.

Znam liczne obawy, przecież spotykamy się tylko na ślubach i pogrzebach. Ale czy nigdy nie pomyślałaś, że warto starać się o te relacje? Oni też czasem o tym myślą. Zamiast martwić się, że dzwonisz po prośbie, pomyśl, że informujesz ich o ważnym zdarzeniu z twojego życia. Gdybyś spodziewała się dziecka, może wyręczyłaby cię mama. Z informowaniem o crowdfundingu musisz uporać się sama.

2. Nikt nie powiadomi kumpli 

Inni mogą ich co najmniej zaspamować. Ty znasz tych ludzi i ich zainteresowania, wiesz kogo kręcizdrowa żywność, a kogo technologiczne gadżety. Wiesz jakich argumentów użyć. Więc opowiedz o projekcie przy kawie, prześlij linki mailem. Powiedz albo napisz dlaczego zwracasz się do tej osoby, opisz nagrody, które jej polecasz, albo inne korzyści, które może czerpać ze wsparcia kampanii.

Swiat nie kończy się na mediach społecznościowych. To byłoby zbyt proste. Musisz się wysilić.

3. Nikt nie zadzwoni do twojego liceum

Szkoły zwykle cieszą się sukcesami i spektakularnymi działaniami swoich absolwentów (i uczniów!). Crowdfunding wciąż otacza aura tajemniczej nowości – większość szkół zgodzi się na umieszczenie gdzieś w swojej przestrzeni informacji o twojej kampanii. A jeśli miałaś dobre układy z wychowawcą (większość wychowawców darzy nas życzliwością, kiedy już opuszczamy szkolne mury) możesz liczyć na agitkę podczas kilku godzin wychowawczych (bo przecież każdy nauczyciel zna innych nauczycieli, a część z nich również cię pamięta!).

4. Nikt nie przyklei ogłoszenia na twojej klatce schodowej

Może znasz swoich sąsiadów, a może nie. Jeśli nie, nie martw się – krótka informacja o kampanii może stać się pretekstem żeby ich poznać. Każdy kontakt sąsiedzki przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa i komfortu życia, więc nie ma się czego bać. Jeśli na Twojej klatce mieszkają tylko staruszkowie, to nie szkodzi, bo odwiedzają ich dzieci i wnuki. Jeśli mieszkasz w domu jednorodzinnym, skorzystaj ze skrzynek na listy (tylko koniecznie podpisz się tam, podaj swoje nazwisko i adres). Jeśli twoja okolica albo wspólnota ma szereg bardzo surowych zasad regulujących takie komunikaty – zadzwoń do osoby, która za to odpowiada i spróbuj uzyskać potrzebną zgodę.

5. Nikt nie powiadomi lokalnej prasy tam, skąd pochodzisz

Najłatwiej, jeśli pochodzisz z miejsca, w którym już nie mieszkasz. Wysyłając materiały do mediów nie zapomnij o gazecie czy portalu z miasteczka, w którym dorastałeś, w którym wciąż mieszkają twoi rodzice, w które przyjeżdżasz na święta.

6. Nikt nie opowie o projekcie ludziom, z którymi pracujesz (albo się uczysz)

Czy to duża firma, czy mała, fundacja czy korporacja, etat czy umowa o dzieło – w pracy spędzamy 1/3 życia i choć nie zawsze chcemy się spoufalać, robimy to mimo wszystko. To samo dotyczy wszystkich rodzajów szkół. Poznajemy się, oglądamy się w dziwnych sytuacjach, zapamiętujemy. I dlatego nie jesteśmy sobie zupełnie obojętni. Jeśli chodzisz do szkoły, poproś o czas na godzinie wychowawczej albo o miejsce w szkolnej gazetce (jakąkolwiek formę teraz przybiera 😉 ). Jeśli studiujesz, porozmawiaj z uczelnianym portalem albo nawiąż współpracę z kołem naukowym. Jeśli pracujesz, pomyśl o intranecie, o spotkaniu integracyjnym, które być może się zbliża, a jeśli nie ma ich w twojej firmie, wykorzystaj dobrze przerwy na lunch.

Kiedy myślisz, że nie masz już do kogo się odezwać, zastanów się jeszcze raz. Od żłobka i piaskownicy poznajemy dziesiątki ludzi. Z większością łączą nas życzliwe relacje. Gdzie mieszkasz, uczysz się, pracujesz, robisz zakupy, uprawiasz sport, chodzisz do kina, spacerujesz z psem? Kto towarzyszy ci w tych wszystkich czynnościach (poza psem)? Myśl o tych ludziach. 

Zamiast kolejny raz rozmawiać o pogodzie, porozmawiaj o tym, co jest teraz dla ciebie naprawdę ważne.

Frelka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>