Gleo1

Wspieram bo warto: Gleo

Wiadomo, lubię street art. A jeśli jeszcze jest kolorowy, radosny i nieprzytłaczający, to staję się fanką. W tym tygodniu wspieram więc Gleo z dalekiej Kolumbii, bo w podzięce obiecała wymalować nazwiska wszystkich wspierających na ufundowanej ścianie. Ruszajmy do Kolumbii. Niech nasza sława wyprzedzi nasze ciała. (Chyba, że już tam byliście.)

Gleo zostały 3 dni żeby uzbierać 550 dolarów (kiedy to piszę jest piątek, a na liczniku już 423 dolary). Jeśli nie dobije do tej kwoty, stworzy dla malowidła. Jeśli osiągnie 550 dolców, wymaluje coś większego, bardziej spektakularnego. Trzymam kciuki, choć zazdroszczę Kolumbijczykom, że mogą oglądać takie cuda w drodze do pracy albo do szkoły. Może jeśli prześlemy odpowiednio dużo energii z Polski, Glego zawita nad Wisłę i coś dla nas namaluje?

Gleo22

Na co zbiera Gleo?
Na materiały niezbędne żeby stworzyć kolejne prace. Niby to tylko farby, pędzle i wałki, ale jednak koszty.

Co oferuje w zamian?
Podziękowania, naklejki, prace na papierze i na płótnie.

(Ja zabezpieczyłam sobie zestaw naklejek, na które czekam z niecierpliwością. Pochwalę się jak przyjdą!)

Frelka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>