owce

Wspieram bo warto: Owce!

Kiedy nadchodzi Wielkanoc chcę mazurka, jajek i baranków. Od biedy mogą być i owce, zwłaszcza jeśli będą urocze. Te są urocze. Są w Szczyrku (który uwielbiam), są super. Mają już ponad 100%. Zwykle nie wspieram projektów, które przekroczyły cel. Dziś mamy do czynienia z wyjątkiem.

Wyjątek uzasadniam (przed własnym sumieniem) przede wszystkim tym, że pamiętam owce z dziecięcych wypraw w Beskidy. Dawno ich tam nie widziałam i nie sądzę, aby jedyną przyczyną było to, że teraz jeżdżę w góry rzadziej.

Owce w górach oznaczają mnóstwo frajdy. Można tropić i liczyć bobki. Niezliczone ilości bobków. Można gonić, uciekać i karmić (albo nie można, nie pamiętam, ale robiłam wszystkie te rzeczy jako dziecko). Można kupić ser na hali nie zastanawiając się (jak na parkingu pod wyciągiem) czy on aby nie przyjechał ze Szczecina. Można przypomnieć sobie/dowiedzieć się sporo o zwierzakach i lokalnej kulturze. Można też robić takie zdjęcia:

owce

Poza tym według autorów kampanii owce koszące hale walczą o bioróżnorodność. Można się tym szczycić jeśli wesprze się kampanię. Jakie jeszcze korzyści? Przede wszystkim już za 25 zł (!) można dostać ser. Miłośnicy slow foodu, do klawiatur! Można owcę adoptować, nadać jej imię i zrobić sobie z nią zdjęcie. Można też zasłużyć na dwugodzinny koncert kapeli góralskiej. Coś dla ucha, coś dla brzucha.

Zestaw “muzyczna owca” już jest mój. Wspieram, bo warto :)

Frelka

bywojcie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>