mniej-znaczy-wiecej

300 procent normy

Pochwaliłam się już, że wspieram bo warto. Szukałam ostatnio projektu, który kojarzyłby mi się z Wielkanocą. Znalazłam coś ekstra, szczegóły w sobotę, będzie jeszcze dużo czasu żeby też go wesprzeć jeśli przypadnie wam do gustu. Ale jest pewien szkopuł. Ten projekt zebrał już ponad 100%.

Mam z takimi projektami problem.

Z jednej strony po co finansować kogoś, kto już i tak zrealizuje swój projekt skoro można umożliwić zaistnienie tylu nowym projektom? Z drugiej – dlaczego nie nagrodzić kogoś za świetny pomysł i kampanię, albo nie zrobić czegoś, na co najzwyczajniej w świecie mam ochotę?

Z jednej strony zastanawiam się co oni zrobią z dodatkowymi pieniędzmi. A z drugiej strony co mnie to obchodzi? Trafili w dziesiątkę, niech korzystają.

Z jednej strony widzę ludzi, którzy chcą się pogrzać w cieple projektu, który i tak zakończy się sukcesem. Z drugiej –  skoro projekt na pewno się odbędzie, to oni na pewno otrzymają swój podarunek. Najgorzej napalić się na super przedmiot, a na koniec dostać zwrot na konto.

A jednak sama raczej nie wspieram projektów, które mają 100%. Czuję się wtedy nieswojo – jakbym odbierała coś innym i sobie. Innym szansę na realizację świetnego projektu. Sobie szansę na bycie odkrywcą. Głupie? Być może, ale nic nie poradzę, tak już mam.

Mniej znaczy więcej. W moim przypadku mniej % powyżej setki dla jednego projektu to kolejne % do setki dla innego. Bo i tak kogoś wesprę. Bo inny świetny projekt jest tylko o kilka kliknięć dalej niż gwiazdy strony głównej. To chyba żyłka poszukiwacza skarbów tak mną kieruje :)

Pozdrawiam, Indiana Jones

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>