PaniDajKupPanCegle

2 w 1 czyli żebrak i sprzedawca raz jeszcze

Czy potrafisz prosić o pieniądze? To bardzo ważne pytanie. Zanim weźmiesz się za crowdfunding, musisz sobie na nie odpowiedzieć. Pomoże ci ten tekst

A zatem. Bliżej ci do sprzedawcy, czy żebraka? Która metoda pozwoli ci łatwiej promować i finansować projekt? Która kosztuje cię mniej nerwów? Mam nadzieję, że już to wiesz.

Dobra wiadomość jest taka, że teraz możesz oprzeć się na tym w czym jesteś silniejszy. Jeśli chcesz przekonywać ludzi do idei swojego projektu, na tym się skup. Jeśli wolisz proponować wspierającym wyjątkowe podarunki, bądź najlepszym sprzedawcą w okolicy.

Ale nigdy nie zapominaj o drugiej nodze.

Crowdfunding w całej swojej różnorodności posiada pewien rdzeń – projekty oparte na nici porozumienia między projektodawcami, a wspierającymi. Projekty bazujące na pasji po obu stronach transakcji. I dlatego idealnie jest jeśli jesteś przekonany do swojego projektu, a także do swoich nagród. I do obu tych rzeczy przekonasz wspierających. Dopiero wtedy wokół projektów powstaje prawdziwie pozytywna energia.

To trochę tak jak we współczesnym marketingu – firmy coraz częściej biją się nie tyle na produkty, ile na historie. Te historie budują tożsamość marek, nastroje z którymi się kojarzą, wartości, które reprezentują w oczach konsumentów. Oczywiście nie może obejść się bez produktów. To od nich się zaczęło, i to na nich ostatecznie zarabiają Apple, Coca-Cola i Crocs.

W crowdfundingu wszystko zaczęło się od idei – idei niezmiernie uniwersalnej – wspomagania kogoś, kto ma pomysł i zapał, ale brak mu środków. Podarunki – choć miłe – są wobec tej idei wtórne. Oczywiście z czasem wszystko się zmienia i tak jak dziś niektóre firmy dowodzą, że nie sprzedają produktów tylko historie, tak wiele projektów “sprzedaje” podarunki pozostawiając ideę na drugim planie.

Ale im bliżej naszym działaniom do zwykłej sprzedaży, tym bardziej wspierający czują się jak klienci wirtualnego sklepu z długim terminem dostawy. A jeśli za bardzo zapędzimy się w przysłowiowe żebry, tym bliżej nam do próśb o pomoc charytatywną.
W obu przypadkach ryzykujemy utratą szansy na budowę prawdziwej społeczności, a to ona stanowi o magii crowdfundingu.

CHWILA MOMENT! Przecież nie o tym miałam pisać.

Nic z tych rzeczy się nie zdarzy i żadnej społeczności nigdy nie zbudujesz, jeśli nie odważysz się prosić o wsparcie. Jak twierdzi Amanda Palmer, ludzie chcą pomagać, jeśli tylko wiedzą, że potrzebujesz pomocy.

Jeśli (podobnie jak ja) jesteś jedną z osób, dla których proszenie o pomoc (tym bardziej finansową!) nie jest proste, być może pomoże ci kilka słów o asertywności. Nie, nie mam na myśli sztuki odmawiania. Asertywność to o wiele więcej, a przynajmniej ja poznałam ją z tej strony.

Więc lekcja na dziś – pamiętaj, żeby promując swój projekt stać na obu nogach – siła projektu i siła podarunków muszą się uzupełniać.

A już niedługo krótka lekcja asertywności dla zainteresowanych.

Frelka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>