Będzie pan zadowolony

W każdej branży jest podobnie. Większość mówi Klient nasz pan, wielu myśli zupełnie inaczej, a niektórzy nawet nie silą się na pozory. Gra przeciw klientom, lub mimo klientów, może sprawdzać się w niektórych przypadkach, ale nie w crowdfundingu.

Napisano tysiące słów o tym, że wspierający to nie do końca klienci, a przynajmniej nie zawsze. Nie zamierzam z tym teraz polemizować. Ale na potrzeby dzisiejszej refleksji przyjmę , że wspierający to nasz klient, a zatem – nasz pan.

Na szczęście tylko na pewnym etapie projektu.

Continue reading Będzie pan zadowolony

Czułe słówka to za mało

Widzieliśmy to nie raz. Kampania odnosi sukces i przez tydzień pieje z zachwytu. Jej twórcy dziękuję wspierającym gdzie się da. Zachłystują się tłumem i radością. Po jakimś czasie biorą się do pracy i słuch po nich ginie.

Projekty crowdfundingowe często są pierwsze, eksperymentalne, prototypowe. Nagrody muszą być zupełnie realne. Powinny być też sprawne i zgodne z wcześniejszymi zapewnieniami.

Nic dziwnego, że wymagają czasu. Nic dziwnego, że wymagają więcej czasu niż spodziewali się ich twórcy.

A co jest dziwne?

Continue reading Czułe słówka to za mało

Crowdfunding się nie opłaca

Crowdfunding jest modny, o crowdfundingu się mówi, wypada znać spektakularne sukcesy, a sukcesy inspirują. Co i rusz ktoś ulega euforii i zaczyna obmyślać kampanię. Kiedy nachodzą go wątpliwości od specjalistów słyszy pobłażliwe crowdfunding nie jest dla ciebie. To niestety często realna diagnoza, dlatego skończmy z utopią. Dziś patrzę okiem sceptyka.

CZAS
Masz trochę wolnego czasu, prawda? Na pewno za mało, żeby zrobić kampanię. Crowdfunding jest żarłoczny, chce nas całych. Zaplanowanie budżetu, nagród i promocji, przygotowanie tekstów, grafik i video, kontakty z rodziną, znajomymi i mediami, reagowanie na zmiany, odpowiadanie na niespodziewane maile, a potem dziękowanie wszystkim i każdemu z osobna, wywiązywanie się ze wszystkich obietnic, które składamy wspierającym nas finansowo i promocyjnie – mówimy o setkach godzin. Continue reading Crowdfunding się nie opłaca

O pomocy dla uchodźców

Strasznie nam się poplątało. Natłok lęków i słów, tych przemyślanych i niekoniecznie. Nie chcę mnożyć argumentów, więc polecam dwa teksty – Jasona Hunta (dawniej Kominka) i Sylwestra (dawniej Pochodnych kofeiny) – które mniej więcej streszczają mój stosunek do sprawy. Linki pod tekstem.

Polecam też kilka punktów odniesienia, jak tekst o Jordanii (The True Samaritans – po angielsku), tekst o australijskich obozach koncentracyjnych i trzeci, o ilości gwałtów w Szwecji. Linki również pod tekstem.

Continue reading O pomocy dla uchodźców

Pochwała sponsorów

Niedawno zadzwonił telefon, a w słuchawce znajomy producent filmowy, Tomek (tak go roboczo nazwijmy). Powiedział, że ma do mnie sprawę, a nawet interes i spytał, czy zrobię mu kampanię. Powiedzmy, że chodziło o 17 000 zł na ukończenie filmu, a to wszystko w 1,5 miesiąca na kampanię i przygotowania, bo film musiał być gotowy na Ważny Festiwal.

Ograniczenia czasowe działają motywująco, film okazał się interesujący, a w dodatku okazało się, że ma sponsora, więc obmyślałam już sposoby na wciągnięcie go do kampanii, a może nawet namówienie na wpłatę jakiejś kwoty także poprzez crowdfunding, kiedy Tomek zadzwonił po raz drugi – sponsor pokryje całą kwotę.

Continue reading Pochwała sponsorów

Wpłacam i wypłacam, czyli na Indiegogo można się rozmyślić

Od 1 września na Indiegogo będzie się można zupełnie regulaminowo rozmyślić – w ciągu 10 dni od udzielenia wsparcia można będzie je wycofać. Tak po prostu. Można to jakoś wytłumaczyć. W sklepach też są zwroty, a teksty “Reklamacji nie uwzględnia się” albo “Prosimy o przemyślane zakupy. Nie przyjmujemy zwrotów” sprawiają, że w nóż otwiera mi się w kieszeni. Ale crowdfunding to nie są zwyczajne zakupy.

Continue reading Wpłacam i wypłacam, czyli na Indiegogo można się rozmyślić

Myślicie, że zniknęłam?

A ja tylko zakopałam się w znaczkach pocztowych z Alternative World History in a Post Stamp. Wspaniały przykład łączenia pracy z zabawą, przyjemnego z pożytecznym. Setki tysięcy znaczków z całego świata na stole, kanapie, podłodze, na krzesłach i palcach, w klaserach, kopertach i pudłach. Sortujemy. Dzielimy na kraje istniejące i historyczne. Niemcy, DDR, RFN, Rzesza i czasy wcześniejsze. Rosja, ZSRR i Rosja carska. Poznajemy dawne nazwy i granice państw Afryki i Azji, przypominamy sobie kolonialną historię świata i dziwimy się, że stany Indii, republiki Afryki i kraje Ameryki Łacińskiej pakują na znaczki te same europejskie rasy psów, te same smagłe konie i koty puchate.

Zachwycamy się znaczkami z czasów podboju kosmosu – to blok sowiecki i USA. Dowiadujemy się gdzie leży Ajman i uczymy się czytać 한국. Poznajemy polską sztukę, zabytki, miasta, pomniki, florę i faunę, dorożki, dworki, okręty i huty. Smakujemy słodki klej starych znaczków.

Głowa pęka od pytań i pomysłów, którymi dzielimy się w wąskim gronie bywalców pracowni-sortowni. Skład codziennie inny. Niebawem zorganizujemy kolejną turę sortowania. Może dołączysz?

Frelka

***

Alternatywna historia świata w znaczku pocztowym – strona projektu
Wielkie sortowanie znaczków – nasz event na Fb

Za wcześnie na crowdfunding udziałowy?

Dokładnie rok temu, 12 sierpnia 2014 Akademia Crowdfundingu opublikowała tekst Krzysztofa Czubaka o crowdfundingu udziałowym. Wady, zalety i takie oto stwierdzenie:

można by się pokusić o stwierdzenie, że na sukces udziałowego finansowania społecznościowego w kraju jest przynajmniej dwa lata za wcześnie

Czy za rok sytuacja crowdfundingu udziałowego będzie zupełnie inna? Jeśli tak, szykuje się interesujący rok. Będę obserwować te zmiany. Continue reading Za wcześnie na crowdfunding udziałowy?

Wspieram bo warto: Vincent Omondi

Kilka dni temu pisałam o serwisach umożliwiających udzielanie mikrokredytów. W ten weekend wspieram Vincenta Omondi z Kenii, który jest piekarzem i potrzebuje pieniędzy na rower – dzięki temu będzie mógł zwiększyć zasięg dostaw, ilość klientów i przychody. Ma już chętnych na swoje wypieki. Niestety bez roweru nie jest w stanie ich dostarczyć.

Pożyczyłam mu 5 dolarów, a jednocześnie 5% całej sumy. Widzę, że dziś ma już 10%. Możecie mu pomóc za pośrednictwem portalu Zidisha.

Przy okazji, ogłoszenie. Przez jakiś czas cykl Wspieram bo warto nie będzie tak regularny jak dotąd. Wciąż będę informować o projektach, które wspieram, ale będzie ich zdecydowanie mniej – muszę zebrać trochę kapitału, bo zamierzam zrobić pierwsze podejście do crowdfundingu udziałowego! :)

Miłego upału i miłego wspierania!
Frelka

***

Vincent na Zidisha.org
Dzisiaj sprzedam Państwu kredyt czyli o mikrokredycie online

Grafika jest fragmentem zrzutu ekranu ze strony Zidisha.org

Prześpij się z nim

Zwyczajnie się z nim prześpij, od razu. Zresztą, jeśli masz dla niego choćby jedną noc, nie masz wyjścia. Będzie ci siedział w głowie. Najlepiej, kiedy mamy dla siebie dużo czasu. Te wszystkie wspólne noce i dnie, kiedy można z nim pospacerować, porozmawiać i poczytać. Jeśli tylko mi pozwolicie, chodziłabym tak i z miesiąc. W końcu jednak ten problem trzeba rozwiązać.

Najbardziej lubię chodzić ze złożonymi problemami zawodowymi. Przez kilka pierwszych dni nic się nie dzieje, a potem nagle – bum! – czytam jakiś błahy tekst albo rozmawiam o zupełnych pierdołach i nagle odpala się ta mała żaróweczka nad głową. I już neurony zaczynają szaleć. I już pomysły tłoczą się i już swędzą opuszki paców, a oczy rozbiegane szukają kartki, serwetki, klawiatury, czegokolwiek! Przecież to trzeba zapisać! Continue reading Prześpij się z nim

Dzisiaj sprzedam Państwu kredyt

Sprzedawcy kredytów są gorsi nawet niż dilerzy narkotyków? Niby tak nie myślę, ale z gazet i filmów pamiętam wiele życiorysów złamanych przez agenta jakiejś wariacji na temat Providentu. Do tego niekończące się telefony z mojego banku. Jak mam na koncie dużo pieniędzy, sypią się karty i linie kredytowe. A kiedy mam mało? Pożyczki konsumpcyjne. Pożycz dziś, spłać po wakacjach. A jak nie spłacisz, porozmawiamy inaczej.

Tymczasem dziś sama sprzedam wam kredyt, kredycik, nie byle jaki. Zupełnie malutki. Jedyne 25 dolarów. I wiecie co? To wy go udzielacie. Continue reading Dzisiaj sprzedam Państwu kredyt

Polskie strony o crowdfundingu

Wczoraj powitałam Natłok i zapytałam kto jeszcze pisze o crowdfundingu. No kto? Jesteście tu? Dajcie znać!

Uruchomił się niezawodny Twitter, coś przypomniał, coś podpowiedział i tak oto powstała lista. Kiedy już przeczytacie wszystkie moje teksty (ale dopiero wtedy!) zapraszam do kolegów i koleżanek:

Strony

Natłok.pl Wielu autorów, wiele aspektów crowdfundingu i codzienne publikacje. Jeśli pragniesz regularnej dostawy informacji i przemyśleń o aktualnych kampaniach, to miejsce dla ciebie.

Tawerna Kickstarter to blog o kampaniach gier – nieważne czy komputerowych, czy karcianych. Kilka do kilkunastu tekstów miesięcznie o grach. Fajnie, co? Continue reading Polskie strony o crowdfundingu

Witam w tle!

Czasami zjawiska rodzą się w pozornej próżni. Nie wiadomo o co dokładnie w nich chodzi, skąd się wzięły, z czego wyrastają. Oczywiście to tylko nasza niewiedza, ale często powszechna. Zjawiska te tłumaczy się nam na przykładach, a w miarę jak coraz więcej ludzi zaczyna je rozumieć, cenić i wykorzystywać, pojawia się też grupa, która chce je opisywać. Nagle widzimy geometryczny przyrost pytań, ocen i kontekstów, uogólnień i studiów przypadku, rad i zaleceń. To rysuje się tło, które nie chce przyćmić głównego bohatera, a jednak jest cholernie ważne dla jego rozwoju. Takim tłem jest ten skromny blog. Takim tłem jest Natłok.pl. Continue reading Witam w tle!

Wspieram bo warto: Kotedra

Psy kocham, koty toleruję, dlatego utożsamiam się niewątpliwie z psimi bohaterami animowanej kotedry Kotedry, którą autor postanowił wypromować opowieścią o pijackiej wyprawie na Ślężę:

Historia może się wydawać zupełnie od czapy, ale kto dotrwa do końca, ten powinien przynajmniej się uśmiechnąć. Ja się uśmiechnęłam, a do tego wsparłam projekt. Być może dlatego, że sama mam masę wspomnień związanych ze Ślężą. A może Maciek kupił mnie stylistyką, w której realizuje film?

Continue reading Wspieram bo warto: Kotedra

Wspieram bo warto: ART.eria

Częstochowa. Podaj 5 skojarzeń! Założę się, że statystyczny Polak nie skojarzy tego miasta ze sztuką współczesną. Błąd! ART.eria to festiwal organizowany przez prawdziwych zapaleńców. Szykują już piątą edycję, po raz kolejny przy wsparciu internautów na Wspieram Kulturę.

Wspieram, bo to sztuka, a lubię projekty z nią związane. Wspieram, bo to trudna sztuka w Częstochowie, a zatem wyzwanie. Wspieram, bo podobały mi się poprzednie edycje, bo temat najnowszej edycji to szansa na bardzo ciekawe działania, bo zaproszono Bognę Burską, której prace uwielbiam, sama kiedyś pokazywałam i uważam, że zasługują na jak najszerszą rozpoznawalność. Continue reading Wspieram bo warto: ART.eria

Od nadmiaru głowa nie boli!

Na pierwszy rzut oka widać, że osoba, która wymyśliła to powiedzenie, nie miała pojęcia o czym mówi.

Żyjemy w świecie nadmiaru. Jemy za dużo burgerów, używamy zbyt wielu smartfonów, mamy za dużo kanałów w telewizji i otrzymujemy zbyt wiele informacji. Kiedyś informacja była cenna niczym czas. Dziś przytłacza nas jak lawina błotna.

Nadmiar znieczula. Nawet antyczne rzeźby po latach oglądania ich reprodukcji i podrób, a nawet oryginałów, nie robią już takiego wrażenia.

W zalewie wszystkiego spotyka nas też zalew próśb. Apele o pomoc od bliskich i żebraków, polityków i organizacji, znajomych i nieznajomych z kraju i zagranicy. W tym sprawy światopoglądowe, osobiste tragedie i palące problemy, a każdy z nich jakoś słuszny. Continue reading Od nadmiaru głowa nie boli!

Zamieszani.pl

Kiedy Sebastian Żołnowski i Fundacja Mieszadło ogłosili, że odpalają platformę crowdfundingową, byłam zaintrygowana. Kiedy zobaczyłam z jakim projektem wystartowali – zdębiałam. Bo oto w królestwie Pebble, planszówek, hery i koki pojawiła się ziemianka. I nie miała w sobie wcale tego entuzjazmu, który bije z projektów Cohabitatu. To była Ziemianka/schron. Grubo!

 

Ale to było do przewidzenia. Mieszadło lubi społeczne zaangażowanie, odpowiedzialność i DIY, a przy tym zdrową żywność i chodzenie boso po Warszawie. Nic dziwnego, że Zamieszani.pl to platforma, którą określają dwie bardzo wyraziste cechy.

Continue reading Zamieszani.pl

Wspieram bo warto: le Przekino

Sobota! Rozrywka! No to może kino? Dziś wspieram le Przekino, choć nazwa trafia od razu do top10 najbardziej drażniących moje oczy i uszy. A jednak przebaczam, liczę na przemianę, skupiam się na czym innym.

Kilka(naście?) miesięcy temu usłyszałam po raz pierwszy o pokazach Secret Cinema (albo live cinema – kino na żywo), gdzie tysiące ludzi bawią się wchodząc w świat z ekranu, przebierając się i uczestnicząc w akcji, a wreszcie (albo w trakcie) oglądają film. Nigdy nie mogą być pewni, jaki film właśnie ich czeka, ale wskazówki organizatorów co do stroju i rekwizytów, a także lokalizacja mogą prawdziwym fanom wiele podpowiedzieć. To wszystko wydawało mi się z jednej strony fascynujące, z drugiej trochę dziwaczne, a z trzeciej kompletnie nierealne.

Tym lepiej, że ktoś postanowił przenieść kino na żywo do Polski.

Przekino nie zdradza szczegółów, ale dwóch aktorów i finansista, absolwent mojej alma mater, SGH, zachęcają z taką pasją, że trzymam kciuki za ich sukces.

Na co zbierają?
Na organizację inauguracyjnego pokazu Przekina w Warszawie jesienią 2015. Oznacza to mnóstwo kosztów technicznych, logistycznych, organizacyjnych (materiały, sprzęt i ludzie, bez których nie powstanie np. scenografia).

Co oferują w zamian?
Drogie i mało konkretne nagrody. Szczerze mówiąc zupełnie nie podoba mi się, że nagrody zaczynają się od 20 zł i że dopiero za 120 zł można liczyć na zaproszenie na seans.

Mimo to wpłaciłam, ale bilet w razie czego będę musiała sobie kupić 😉 Po prostu chcę zobaczyć kino na żywo w akcji i myślę, że dla bardzo wielu osób może to być doświadczenie, które zapamiętają na długo.

Frelka

 

Jak działa Za Grolsch kultury?

Platformy crowdfundingowe się specjalizują. Przyciągają rozmiarem, tematyką albo wyjątkowymi, niepowtarzalnymi wartościami – do tych ostatnich zalicza się akcja Za Grolsch kultury realizowana na Wspieram Kulturę. Czasem pytacie o co chodzi i jak to działa.

Zacznijmy od najważniejszego. Grolsch to piwo, a cała akcja jest akcją promocyjną. Nie od dziś wiadomo, że kultura i sztuka uwielbiają alkohol, a jego rodzaj zależy od nieprzewidywalnych preferencji lokalnej bohemy. Kultura i sztuka potrzebują też mecenatu, czyli pieniędzy. Majętny browar i wiecznie niedofinansowana i spragniona twórczość? Trudno o lepsze połączenie. Continue reading Jak działa Za Grolsch kultury?